IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Zapisy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Zapisy   Pon 13 Cze 2016, 18:41

Generalnie, w teorii wystarczy wypełnić następujący formularz. Jednak nie zawsze to wystarcza. Twój zapis musi mnie czymś urzec! Czyś niezwykłym! Tak bym po przeczytaniu twojego zapisu zaraz miała pomysł na grę!

So...
Cytat:
Cytat :
Imię, Nazwisko:
Ksywa: Opcjonalnie
Wiek: Min. 18 lat, nie prowadzę cukierkowych gier dzieciaczków.
Wygląd: Akceptuję obrazek/opis
Charakter: Zaznaczam, iż jeśli ktoś nie będzie grał zgodnie z tym, co wypisał tutaj będę zła, będę gryźć.
- Mocne strony: 3
- Słabe strony: 3
Historia: Proszę o coś ciekawego. I oryginalnego.
Cele:
Region, miasto startowe: Kanto/Johto/Sinnoh/Hoenn/Kalos/Almia
Starter: Najlepiej, żeby wynikało z Historii dlaczego taki, a nie inny pokemon.
Profesja: Trener/Koordynator/Hodowca
Profesja Drugoplanowa: Wysilcie wyobraźnię!
Rodzina:
Sugestie, Prośby:
Ekwipunek: Prócz startowego~

Wersja dla leniwych:
Kod:
Kod:
[b]Imię, Nazwisko:[/b]
[b]Ksywa:[/b]
[b]Wiek:[/b]  
[b]Wygląd:[/b]
[b]Charakter:[/b]
[i][b]- Mocne strony:[/i][b][b][b][b][/b]
[i][b]- Słabe strony:[/i][b][b][b][b][/b]
[b]Historia:[/b]
[b]Cele:[/b]
[b]Region, miasto startowe:[/b]
[b]Starter:[/b]
[b]Profesja:[/b]
[b]Profesja Drugoplanowa:[/b]
[b]Rodzina:[/b]
[b]Sugestie, Prośby:[/b]
[b]Ekwipunek:[/b]


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •


Ostatnio zmieniony przez Szkot dnia Nie 26 Cze 2016, 10:20, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
wikkaz
Zdobywca Odznak
avatar

Napisanych : 602
Dołączył : 02/04/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Zapisy   Pon 13 Cze 2016, 19:07

Imię, Nazwisko: Wikkaz Stern
Ksywa: Wikk
Wiek:  18
Wygląd:

Charakter:
Od dziecka był wesoły i pełen energii. Dosłownie był wszędzie, gdzie się dało i choćby nie wiem, co nie dało się go upilnować. Był naprawdę żywiołowym dzieckiem. Wraz ze swoją siostrą Soneą uwielbiał robić wszystkim jakieś kawały. Już od samego początku kochał wszystkie pokemony. Uwielbiał się z nimi bawić, opiekować się nimi, czyli karmić czyścić i ogólnie zajmować się wszystkim, co z pokemonami związane. Zawsze najlepszy kontakt miał ze starszą siostrą i pokemonami. Czuł, że to im tak naprawdę może zaufać i powierzyć wszystkie tajemnice. Nigdy nie był zbytnio wstydliwy. Lubił otaczać się przyjaciółmi, ponieważ wtedy zawsze działo się coś ciekawego. Nienawidził nudy. Była to dla niego najgorsza rzecz ze wszystkich możliwych. Nic nie robić i siedzieć w miejscu. Wolał nawet czytać książki niż leżeć i się nudzić. Nawet po porwaniu nic nie zmieniło się w jego charakterze, a to dla tego, że zupełnie nic nie pamiętał. Był dalej tą samą energiczną pełną życia osobą. Nic mu nie przeszkadzało w życiu, cały czas chodził zadowolony, siostra i pokemony były najważniejsze. Dopiero w momencie, w którym wspomnienia zaczęły powracać zaszła w nim pewna zmiana. Dalej cieszył się życiem jednak w głębi duszy bał się, że ludzie, którzy go porwali znów wrócą i ponownie będzie czuć ten ból. Trochę zamknął się w sobie, jednak starał się tego nie okazywać, aby nikt się nie zorientował. Po prostu dusił w sobie wszystkie emocje. Ciężko mu również zaufać innym. Ogólnie bardzo dobrze odczytuje zamiary i emocje innych osób. Jeśli jednak ktoś będzie wydawać się podejrzany, ciężko będzie mu tej osobie zaufać. Od czasu, kiedy wspomnienia zaczęły wracać wszystko stara się dokładnie zaplanować i przemyśleć. Stał się dużo bardziej ostrożny.
- Mocne strony:
Inteligentny, uwielbia rozwiązywać najróżniejsze łamigłówki
Szybko łapie dobry kontakt z innymi
Potrafi odczytywać emocje innych patrząc na ich twarze (zazwyczaj się sprawdza)
- Słabe strony:
Trochę leniwy
Po powrocie wspomnień z porwania ciężko mu całkowicie zaufać obcym, musi najpierw lepiej ich poznać
Straszna gaduła uwielbia gadać, niekiedy rozmowa zamienia się w monolog.
Historia:
Wikkaz od najmłodszych lat interesował się Pokemonami. Uwielbiał spędzać z nimi czas. Całe dnie mógł bawić się z podopiecznymi rodziców. Zawsze marzył o tym, aby zostać mistrzem wygrać wszystkie ligi i zwyciężyć w wielkich festiwalach. Nigdy nie mógł zdecydować się czy bardziej woli pokazy czy walki. Uważał, że może połączyć oba i być najlepszy we wszystkim.
Jednak jego życie nie było zawsze takie kolorowe.  W wieku trzech lat został porwany. Będąc na zakupach z matką zapatrzył się na coś i podszedł do jednego z regałów. Wtedy właśnie złapał go jakiś mężczyzna i pociągnął za sobą przed sklep. Tam wrzucił go do bagażnika. Tak naprawdę jest to wszystko, co pamięta z tamtego okresu. Nie wiadomo czy luki w pamięci powstały przez wydarzenia, które miały miejsce w tamtym czasie.
Jego rodzina traciła już nadzieję na to, że kiedyś jeszcze go zobaczą. Byli przekonani, że gdzieś go wywieźli, albo już dawno nie żyje. W tym czasie ginęło wiele dzieci w podobnym wieku. Kilkoro z nich zostało odnalezione, jednakże często zdarzały się również martwe ciała rozrzucone gdzieś po Kanto. Nikt nie wiedział, kto porywa te dzieci i co z nimi robi. Na martwych ciałach widoczne były siniaki i skaleczenia, jednakże nikt nie wiedział, dlaczego lub raczej, przez co zginęły. Chłopak został odnaleziony dopiero po roku. Nikt nie wiedział gdzie był i kto go tak naprawdę porwał. Mieszkaniec jego miasteczka odnalazł go niedaleko domu jego rodziców. Był cały poobijany i nieprzytomny. Wyglądał jakby zaraz miał umrzeć. Wikkaz od razu trafił do szpitala. Kilka miesięcy był w śpiączce. Lekarze twierdzili, że nie wiedzą, dlaczego się nie budzi. W badaniach było wszystko w porządku. Uważali, że może to być spowodowane traumatycznymi przeżyciami minionego roku. Podobno zdarzały się przypadki, że dzieci po jakiś wypadkach nie chciały wybudzić się, żeby nie przeżywać ponownie tych ciężkich chwil.
Po sześciu miesiącach chłopak się obudził. Najdziwniejsze było to, że zupełnie nic nie pamiętał. Ostatnie, co zapamiętał to chwila, kiedy wychodził z mamą na zakupy. Nic więcej jedna wielka pustka. Zachowywał się tak jakby nic się nie stało. Znów był wesołym chłopakiem, który niczym się nie przejmował. Rodzice i lekarze byli w szoku, nie nalegali jednak na to, aby przypomniał sobie wydarzenia z tamtego okresu, ponieważ wiedzieli, że może go to zniszczyć.
Najdziwniejsze jest to, że w tamtym okresie porwano około czterdzieścioro dzieci. Razem z Wikkazem odnalezionych żywych zostało trzynaście osób. Jeśli chodzi o resztę to albo ktoś odnalazł ich zwłoki, albo po prostu nikt nigdy więcej o nich nie usłyszał.
Rodzice Wikkaza Vinara i Regin postanowili nie ryzykować i przeprowadzić się do innego regionu. Skoro nie wiadomo, kto porwał ich syna to zapewne te osoby są dalej na wolności. Nie chcieli, aby ktoś wrócił po niego i ponownie go zabrał.  Wikkaz, jego rodzice oraz starsza siostra Sonea przeprowadzili się do Johto. Uważali, że w New Bark Town będą dużo bardziej bezpieczni niż w Kanto. Zaczęli nowe życie z dala od miejsca, w którym tak dużo wycierpieli.
Mijały lata a chłopak normalnie dorastał. Zachowywał się tak samo jak przed porwaniem. Nic nie wskazywało na to, że przypomni sobie te okropne wydarzenia. Wraz z Soneą, która była od niego o dwa lata starsza, dzień w dzień bawili się razem z pokemonami swoich rodziców. Jako że Vinara kiedyś była koordynatorką a Regin trenerem to udało im się nawet zdobyć kilka tytułów i do tego posiadali naprawdę wiele pokemonów. Wikkaz najbardziej lubił Blazikena swojego ojca natomiast Sonea Gardevoir ich matki. Sama Sonea wdała się bardziej w ojca, nie interesowały ją pokazy, chciała zostać mistrzem wszystkich regionów i do tego odkryć jakiś nieznany gatunek pokemona. Chłopak natomiast postanowił połączyć swoją pasję do walk i pokazów. Uważał, że rodzice przekazali mu tak dużo wiedzy i cennych uwag, iż jest w stanie osiągnąć bardzo dużo w obu dziedzinach.
W wieku 18 lat Sonea wyruszyła w podróż pokemon. Jej starterem została samiczka Cyndaquil, którą poznała u Profesora Elma, naukowca pochodzącego z ich miasta człowieka, który został przyjacielem rodziny, kiedy przeprowadzili się do New Bark Town. Elm również przekazał im trochę swojej wiedzy, jednakże bardziej z tej naukowej strony. Dzieciaki bardzo go polubiły, bo choć był strasznym niezdarą to często ich rozśmieszał i zawsze chętnie mu pomagali w zajmowaniu się pokemonami, oraz ogarnianiu laboratorium.
Ważne jest jednak to, co wydarzyło się w dniu, w którym Sonea wyruszyła w podróż. Wikkaz postanowił odprowadzić siostrę do granicy miasta. W najbliższym czasie nie będą się widywać zbyt często, dlatego też chciał wykorzystać to, że teraz może z nią spędzić jeszcze chwilę. Po drodze rozmawiali o swojej przyszłości i o tym, że Wikkaz za jakiś czas również wyruszy w podróż, a wtedy będą się spotykać od czasu do czasu i mierzyć się ze sobą w walkach, aby sprawdzić, które z nich lepiej sobie radzi. Chłopak odprowadził siostrę pożegnał się z nią i ruszył w kierunku domu.
To wydarzyło się właśnie wtedy, gdy wracał do rodziców. Po drodze mijał mieszkańców swojego miasteczka, podróżujących trenerów oraz zupełnie nieznane mu osoby. Jedna z nich przykuła jego uwagę już z daleka. Miał bardzo dziwny szary strój i wydawał się niesamowicie znajomy. Starał się sobie przypomnieć gdzie już coś takiego widział. Dopiero w momencie, w którym mijał mężczyznę i zobaczył na jego ramieniu małą wyszytą literę „V” stanął jak wryty. Do jego głowy zaczęły napływać najróżniejsze obrazy. Jakiś podziemny budynek, laboratoria, gromadka płaczących dzieci, niekończący się ból i co najważniejsze wszędzie na ścianach były te wielkie litery „V”. Widział, że to wspomnienia z okresu, kiedy był porwany. Jednak prócz tego nie mógł sobie nic więcej przypomnieć. Po chwili zorientował się, że leży na ziemi i dyszy jakby przebiegł maraton. Był przerażony. Obejrzał się za siebie, ale nieznajomy mężczyzna nawet się nie zatrzymał. Ruszył dalej w kierunku kolejnego miasta.
Wikkaz czuł się jakby znów był tym małym przerażonym dzieckiem. Wstał i szybko pobiegł do domu. Od razu wbiegł do pokoju i zamknął się w nim. Nie chciał teraz nikogo widzieć, musiał się uspokoić i pozbierać myśli. Siedział w tym pokoju chyba dwa dni. Rodzice stwierdzili, że jest pewnie załamany po rozstaniu z siostrą i postanowili dać mu trochę czasu. Przynosili mu jedynie jedzenie i picie oraz czekali aż dojdzie do siebie i z nimi porozmawia.
To wszystko było tak bardzo niezrozumiałe, dlaczego akurat teraz przypomniał sobie te okropne rzeczy. Kiedy w młodości próbował, nic nie wychodziło. Zawsze miał pustkę w głowie. A teraz, kiedy zobaczył tego mężczyznę te obrazy napłynęły tak nagle. Wcześniej jedyną rzeczą, która przypominała mu, że naprawdę go porwali było znamię na przedramieniu. Wyglądało trochę jak blizna jednak wiedział, że to coś innego. Przeczuwał, że to jakieś znamię, które będzie mu przypominać o tym, co było. Nawet lekarze powiedzieli, że to na pewno nie jest blizna po jakieś głębokiej ranie, nie potrafili jednak wytłumaczyć, czym to dokładnie jest i skąd mogło się wziąć.
Wikkaz postanowił jednak nic nie mówić rodzicom, po prostu nie chciał ich martwić. Wiedział jak bardzo przeżyli jego porwanie i to jak martwili się o najmniejszą głupotę. Stwierdził, że zachowa to wszystko dla siebie. Sam będzie musiał sobie z tym jakoś poradzić.
Jednak przez dwa kolejne lata było tylko gorzej. Wspomnienia, co jakiś czas napływały. Nieraz były to tylko jakieś obrazy a niekiedy jakieś rozmowy. Najgorsze, co mu się przypomniało to w pewnym rodzaju wizja z przeszłości. Przyśniło mu się to jednej nocy. Czuł jakby to działo się teraz. Był przywiązany do łóżka jakimiś pasami. Całe ciało go bolało a miejsce, w którym znajdowało się znamię wręcz paliło go jakby ktoś przyłożył tam rozpalony metal. Słyszał krzyki dzieci, dosłownie jakby kogoś zażynali. I wtedy usłyszał tę rozmowę.
- Dlaczego my tak w ogóle to robimy? Przecież one cierpią.  -Zapytała jakaś młoda dziewczyna.
- Przecież dobrze wiesz, że to jest część eksperymentu. Pracujemy w tajnej organizacji i mamy swoje plany. Chcemy zdobyć władzę nad światem, ale również stworzyć nad ludzi, dzięki którym to osiągniemy.  Posłużymy się tymi dziećmi, aby osiągnąć sukces. Kiedy odkryjemy jak możemy im nadać te nadzwyczajne moce staną się naszą armią. – Powiedział starszy mężczyzna o bardzo nieprzyjemnym głosie.
- Ale dlaczego to akurat muszą być dzieci? Przecież większość z nich i tak umiera. Tylko kilkoro przeżyło większość testów. Czy nie łatwiej byłoby wykorzystać kogoś starszego, kto ma silniejszy organizm? – Dodała po chwili dziewczyna i słychać było, że trochę ją to przeraża.
- Nie bądź głupia. Może i dorosły ma silniejszy organizm, ale nie da się go tak zmanipulować jak dziecko. To oni będą naszą armią, więc będziemy musieli na nich wpłynąć. Dlatego są tacy młodzi. Bardzo łatwo będzie im wpoić, że należą do nas i mają robić to, co im każemy. Pamiętaj również, że moce powinny obudzić się dopiero za jakiś czas. Więc w tym czasie wytrenujemy ich wszystkich. – Zakończył i zaczął się przerażająco śmiać.
W tym momencie chłopak obudził się zlany potem. Wiedział, że to wszystko wydarzyło się, kiedy go porwali. Nie rozumiał tylko, dlaczego to on przeżył i jak wydostał się z tamtego labolatorum. W jaki sposób wrócił do domu.  
Kolejne wizje, które pojawiały się, co jakiś czas. Jedna z nich przypomniała mu ucieczkę. Widział gromadkę dzieci wyglądających jak trupy i dwie osoby, które pomogły im uciec. Nie mógł sobie przypomnieć ich twarzy. To było tak dawno temu. Wszystko było niewyraźne. Później zobaczył jedynie wielką eksplozje, kiedy odjeżdżali. Nie przypomniał sobie jednak wszystkiego. Widział, że w jego umyśle jest jeszcze wiele rzeczy, których nie pamięta i że one kiedyś w niespodziewanym momencie wrócą do niego.  To były w pewnym sensie okropne dwa lata, ponieważ niektóre wizje dręczyły go później w snach i nie dawały spokoju. Nie chciał nic mówić rodzicom, ponieważ wiedział, że będą się o niego martwić, albo mu nie uwierzą. Stwierdził, że sam nie jest pewien, co do tego wszystkiego i bał się, że mogą go zamknąć w psychiatryku, kiedy komuś o tym opowie.
Miarka przebrała się w momencie, kiedy usłyszał w wiadomościach, że znów zaginęło jakieś małe dziecko z Johto. Do tego dwa razy zauważył w mieście osoby w tych szarych uniformach. Wiedział, że historia znów się powtarza. Wiedział również, że rodzice lub policja nic nie poradzą. Ta organizacja była za silna, a chłopak nie chciał, aby coś im się stało. Postanowił, że to on będzie ich bronił. Rodzicom powiedział, że najwyższa pora, aby wyruszył w podróż, że chce spełniać marzenia, jako trener i koordynator. Uzasadniał to, że nie może dłużej czekać, ponieważ nigdy nie dorówna siostrze. A jednym z jego marzeń jest bycie lepszym od niej. Choć ta trenuje prawie od dwóch lat i brała już udział w jednej lidze, w której odpadła na początku, ponieważ była zbyt pewna siebie. Rodzice nie chcieli się na początku zgodzić. Cały czas bali się o niego i byli bardzo nadopiekuńczy. Udało mu się jednak jakoś ich przekonać. W końcu cały czas zachowywał się normalnie. Nie pokazywał po sobie, że coś jest nie tak. Cały czas myśleli, że nic nie pamięta. Dlatego też pozwolili mu wyruszyć. Przecież nie mogą go zamknąć w domu.
Wikkaz szczęśliwy, że się zgodzili pobiegł się pakować, a w głowie układał już sobie plan. Kiedy będzie gotowy do podróży pójdzie do Elma po swojego startera. Ten już jakiś czas temu obiecał mu, że dla niego przyszykuje jakiegoś specjalnego pokemona, aby podziękować mu za te wszystkie lata, w których mu pomagał. Później wyruszy w podróż i będzie zbierać odznaki i wstążki. Jednak w tym czasie postara się również zbierać informację o tej tajnej organizacji. Będzie trenować, aby stać się dużo silniejszym. Obroni siebie i swoją rodzinę. Postara się odnaleźć inne ocalałe dzieci i przypomnieć sobie, co wtedy się działo. Oraz odkryć czy naprawdę posiada jakieś moce. Jeśli tak to użyć ich do zniszczenia tej tajnej organizacji.
Cele:
Zostać najlepszym trenerem i koordynatorem
Pokonać siostrę
Zdobyć informacje o tajnej organizacji
Odnaleźć inne ocalałe dzieci
Dowiedzieć się czy naprawdę posiada jakąś moc
Zniszczyć ludzi którzy go porwali
Region, miasto startowe: Johto, New Bark Town
Starter: Shiny Eevee (M)
Profesja: Trener/ Koordynator
Profesja Drugoplanowa: Trochę taki detektyw, poszukiwacz
Rodzina:


Sonea - 20 lat
Miła i mądra dziewczyna. Zawsze troszczy się o innych i kocha wszystkie pokemony. Marzy o tym, aby wygrać każdą ligę i w przyszłości odkryć nieznany gatunek pokemona.


Vinara - 42 lata
Była super koordynatorka, bardzo opiekuńcza, ale też strasznie surowa kobieta. Kocha swoje dzieci ponad życie. Jest w stanie poświęcić dla nich wszystko.


Regin - 44 lata
Zwycięzca ligi Hoenn, bardzo mądry i odważny człowiek. To po nim dzieci odziedziczyły nawyk do robienia kawałów innym. Zawsze jest wesoły i nie lubi karać swoich dzieci. Twierdzi, że i tak wyjdą na ludzi, więc niech korzystają z życia.

Rodzice wyglądają jak na obrazku tylko trochę starzej xD

Sugestie, Prośby:
Historia pisana na szybko specjalnie dla ciebie, :) więc przepraszam za błędy próbowałem poprawić, ale mam trochę wyłączone myślenie xD
Chciałbym, abyś wprowadziła mi jakiegoś towarzysza/towarzyszkę, który pomoże mi w osiągnięciu moich celów. Fajnie by było jakbyś wykorzystała też wątek ocalałych dzieci. Niech niektóre dołączą do tajnej organizacji i będą toczyć walki z tymi dobrymi, oczywiście jeśli chcesz :)
Jak mi się coś przypomni to napiszę na gg
Ekwipunek:
Nie mam pomysłu co może być mi potrzebne. Może jakiś sprzęt do zbierania informacji, ale jak dasz mi internet w Navie to powinno być ok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Zapisy   Wto 14 Cze 2016, 14:41

Przyjmuję, grę zaraz założę. C: Proszę wstać linki do Karty/Banku/Boxu w profilu i możemy zaczynać rozgrywkę.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
Członek Ligii Pokemon
avatar

Napisanych : 1918
Dołączył : 28/03/2014

PisanieTemat: Re: Zapisy   Wto 14 Cze 2016, 17:40

Imię, Nazwisko: Louise Mate
Ksywa: Dergana
Wiek: 20
Wygląd: avatar
Charakter: Ze spokojem podchodzi do życia, nie stara się wyróżniać z tłumu. Nie ma problemów związanych z nawiązywaniem znajomości, jednak bliższe relacje z kimkolwiek są trudne do wypracowania
- Mocne strony:[b][b] analityczne myślenie, przewidywanie efektów swojego działania, roztropność
- Słabe strony:[b][b] trudność w otwieraniu się na ludzi, strach przed porażką
Historia:
Dergana, kiedy była mała, mieszkała na skraju Blackthorn, niezwykle pięknego, leżącego pośród gór miasta. Będąc dzieckiem dość często miała okazję obserwować treningi uczniów na pobliskim stadionie - czasami wręcz wymykała się rodzicom, aby móc się im przypatrywać. Szczególnie fascynował ją sam lider stadionu – smocza trenerka Clair. Jej sposób walki i zachowanie imponowało jej - postawiła więc sobie za cel, aby zostać taką jak on: prawdziwym smoczym trenerem. Obiecała też sobie, że kiedy osiągnie odpowiedni wiek, zgłosi się na ucznia na jej stadionie.
Niestety, kiedy ukończyła osiem lat, rodzice postanowili przenieść się - i to nawet nie do sąsiedniego miasta, ale wręcz do innego regionu - Dergana spędziła więc następnych kilka lat w Viridian City. Nie wyzbyła się jednak swojego marzenia o zostaniu trenerką na stadionie Clair. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności, kiedy miała lat niemal piętnaście lat, w mieście pojawił się Lance, specjalista od pokemonów-smoków, mistrz regionu. Okazało się, że był to stary znajomy jej ojca z czasów szkolnych. Pod jego kierunkiem Dergana, która szybko się z nim zaprzyjaźniła, nauczyła się co nieco o smokach. Potem z jego pomocą złapała swojego pierwszego pokemona, Noibat, który różnił się od innych wyglądem. Jemu wreszcie pierwszemu zdradziła swoje marzenie zostania trenerką na stadionie w Blackthorn. Lance nie tylko był zadowolony z tych marzeń, ale wręcz pomógł jej przekonać rodziców do tego pomysłu.
Wreszcie w wieku dwudziestu lat Dergana zebrała dość pieniędzy i, jak sądziła, doświadczenia,aby samodzielnie wyruszyć w podróż. Z portu w Vermilion wyruszyła więc wkrótce z powrotem do regionu Hoenn, w którym nie słyszała o znanych trenerach smoków i upatrywała w tym szansę dla siebie. Po przybyciu do miasta Slateport zastanawiała się co dalej
Cele: Przygoda życia, Zostanie smoczą trenerką, Poznanie świata i osobistości smoczych trenerów, Możliwość doskonalenia się w smoczych pokemonach, Posiadania tytułu smoczego mistrza, kierowanie własną salą
Region, miasto startowe: Hoenn, Slateport
Starter: Shiny Noibat
Profesja: Trener
Profesja Drugoplanowa: Zawodowy podróżnik (tworzący relacje ze swoich wypraw i prezentujący je na spotkaniach podróżniczych)
Rodzina: Rodzice James & Charlotte (42l)
Sugestie, Prośby: brak
Ekwipunek: aparat, tablet z dostępem do internetu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Zapisy   Wto 14 Cze 2016, 18:52

Imię, Nazwisko: Erin Blackwood (wcześniej Hazel)
Pseudonim sceniczny: Celestia Nightray
Wiek: 21 lat
Wygląd: >>KLIK<<
Średniego wzrostu, szczupła dziewczyna o jasnej karnacji. Ma długie, proste włosy, które czasem - w zależności od warunków atmosferycznych - lekko się falują. Ich kolor lawiruje pomiędzy ciemnym brązem a czernią, w zależności od pory roku i ilości słońca, na jakie zostały wystawione. Dziewczyna bardzo o siebie dba, zawsze ładnie uczesana, o pięknej, wypielęgnowanej cerze i zadbanych dłoniach i paznokciach. Bardzo dużo czasu poświęca na dbanie o wygląd, gdyż wie, że to od niego wiele zależy w zawodzie, jaki ma zamiar wykonywać. Zawsze ubiera się w piękne i drogie rzeczy. Po ojcu, poza kolorem włosów, odziedziczyła też niebieskie oczy i zadarty wysoko nosek.
Charakter:
Pewna siebie, zaradna o typie lidera i przywódcy. Jest rozpuszczoną, rozpieszczoną do granic możliwości księżniczką z dobrego domu (choć ten dobry dom pojawił się dość późno w jej życiu). Przyzwyczajona do luksusów, nauczona bycia najważniejszą, zawsze wie czego chce, dokąd podążyć i rzadko kiedy zwraca uwagę na to, czego chce ktoś inny. Zdarza jej się mieć wahania nastrojów, obrażać o byle co, ale potrafi też okazywać miłość, sympatię i oddanie - nie zdarza się to jednak często. Prawdziwie wpatrzona w swojego ojczyma, od którego zawsze dostaje wszystko, o czym marzy bywa miła tylko dla niego i tylko jemu jest w stanie się podporządkować. Kocha grać, kocha występować na scenie i przykuwać uwagę. Lubi być najlepsza, najładniejsza i najważniejsza.
- Mocne strony: pewna siebie, ma bogatą wyobraźnię, jest naprawdę utalentowaną aktorką
- Słabe strony: nie umie pracować w grupie, wpatrzona w czubek własnego nosa, nie radzi sobie ze zwykłymi, codziennymi czynnościami (jak gotowanie czy sprzątanie)
Historia:
Erin jest typowym dzieckiem wpadki, nikt nigdy nie próbowałby jej wmówić, że było inaczej. Zarówno ojciec jak i matka mieli ledwie szesnaście lat, gdzie dziewczyna przyszła na świat i naprawdę, nie powodziło im się najlepiej. Mieszkali wraz z rodzicami ojca na rodzinnej hodowli Eevee i wiedli spokojne, choć nie pozbawione trosk życie. Czasem brakowało na jedzenie, czasem jedynie na tego loda, ale to, co mieli było dla nich ważniejsze od tego, czego im brakowało. Ojciec dziewczyny cały czas opowiadał jednak o wielkim świecie, o walkach trenerskich i widać było, jak bardzo męczy się w rodzinnym mieście. Gdy dziewczynka miała dziesięć lat po prostu się spakował, zabrał ze sobą swojego Umbreona i wyruszył w świat, zostawiając żonę i córkę samym sobie. Kontakt utrzymywał zaledwie przez kilka miesięcy, potem było o nim słychać tylko w telewizji, która emitowała kolejne pojedynki, jakie toczył w walce o wygranie Ligii Kanto.
Tymczasem mama dziewczyny, choć miała wiele na głowie i czuła się po prostu porzucona, pracowała usilnie, po śmierci dziadków przejęła hodowlę i za cel postawiła sobie zapewnienie córce godnego życia. Trochę ponad dwa lata później wyszła za mąż za dawnego kolegę, który w tym czasie był już radnym miasta. Sam był wdowcem z osieroconym, jedynie rok starszym od Erin synem. Wtedy zaczęło się prawdziwe, królewskie życie zarówno Erin, jak i jej matki. Weszły na salony, stać było je na wszystko, a do tego David okazał się naprawdę przyjemnym i dobrym mężczyzną, któremu zależało na szczęściu obu pań (Celestia do tej pory nie jest pewna, czy było to małżeństwo z miłości, czy jedynie dbanie o swoje interesy - David potrzebował matki dla swojego syna, a Henrietta osoby, która pomogłaby im finansowo). Z czasem Erin zaczęła interesować się aktorstwem, marzyła o zagraniu w filmie. Zaczęła więc od drobnych przedstawień w miejscowym teatrze, a potem - dzięki swoim kontaktom, a także temu, że jego była żona również parała się aktorstwem - David załatwił jej pracę w wieczornym programie lokalnej telewizji. Na razie miała być jedynie pogodynką, ale to przecież też jakiś start, czyż nie?
Swojego pokemona otrzymała od ojczyma mając lat szesnaście i do dziś pamięta dzień, w którym pokochała to, wyjątkowo umaszczone, puchate zwierzątko. Artemis jest jej nieodłącznym towarzyszem, z którym brała już udział w kilku walkach pokazowych. Wszystkie jednak odbywały się na terenie rodzinnego miasta i nigdy jeszcze nie wygrała żadnej wstążki - choć dwa razy była naprawdę blisko!
Ostatnio usłyszała o kolejnym koordynatorskim starciu, które miało rozpocząć rywalizację o tytuł najlepszego koordynatora w całym Kanto. Postanowiła ruszyć więc w drogę i spełnić chociaż to marzenie. oczywiście, została w stu procentach poparta przez rodziców - jakże by inaczej. Jej przyrodni brat w tym czasie szykował się do wyruszenie w drogę, bo sam zechciał walczyć o wygranie Ligii Kanto, więc zadecydowano, że będą podróżować razem.
Cele:
✗ Zdobyć wszystkie wstążki w Kanto.
✗ Zebrać wymarzoną drużynę.
✗ Być najlepszą koordynatorką w regionie.
✗ Zdobyć wreszcie porządną rolę.
✗ Usamodzielnić się.
✗ Zdobyć sławę i być rozpoznawalną.
Region, miasto startowe: Viridian City, Kanto
Starter: Shiny Meowth
Profesja: Koordynatorka
Profesja Drugoplanowa: Aktorka, prezenterka (dokładniej mówiąc, pogodynka)
Rodzina: >>TUTAJ<<
Sugestie, Prośby: Znasz mnie i wiesz, co lubię. Chciałabym przygodę pełną wrażeń i przeciwności losu - zwłaszcza, jeżeli chodzi o show biznes i świat związany z drugą profesją postaci. Chciałabym też podróżować, przynajmniej na początku, z przyrodnim bratem i rozwijać z nim relację, bo jest dość istotna. No i kontakt z rodzicami, a raczej matką i przede wszystkim z ojczymem - powinien być bardzo często zaznaczany, bo choć Celestia uparcie twierdzi, że chce się usamodzielnić, tak naprawdę nie potrafi się od nich odciąć.
Ekwipunek: PokéDex i PokéNav. Pamiętnik, szkicownik, ołówek i długopis. Namiot i śpiwór, ubrania na zmianę. 5x PokéBall, losowy kamień ewolucyjny i 5.000$ w portfelu.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Zapisy   Wto 14 Cze 2016, 19:26

Obie przyjmuję, gry jeszcze dziś \o/
I zamykam zapisy P:<


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Monica
Początkujący Trener
avatar

Napisanych : 255
Dołączył : 30/03/2014
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Zapisy   Pią 24 Cze 2016, 03:02

Imię, Nazwisko: Karou Chandelier
Ksywa: Mieszaniec
Wiek: 18 lat
Wygląd:
klik ~
Całą jej postawę zdecydowanie zdominowały ludzkie geny. Jest co najwyżej wyższa i bardziej umięśniona od przeciętnej kobiety. Nadal jednak szczupła, zgrabna, z ładnymi kształtami... Pod tym względem nie przypomina ogromnych, potężnych orków. Odziedziczyła za to lekko zielonkawy odcień skóry, duże dolne kły, elfie uszy i nienaturalny, fioletowy kolor tęczówek.
Można powiedzieć, że na swój specyficzny sposób jest atrakcyjna. Ma ładne, regularne rysy twarzy, pełne usta. Gęste, brązowe włosy sięgają aż za pas. Nosi lekko znoszone, postrzępione, skórzane odzienie w postaci krótkiego topu, spódnicy i długich butów. Zdobi ją też liczna biżuteria, kolczyki, wisiorki z kłami - wszystko charakterystyczne dla rasy, z którą mieszka. Na ramieniu ma kilka tatuaży, a jej oko przecina spora blizna, pamiątka po pierwszej próbie buntu i ucieczki.
Charakter:
Karou jest niezwykle silną osobą. Zarówno fizycznie, jak i pod względem charakteru... Przez dosłownie całe dzieciństwo była poniżana, bita, głodzona i traktowana jako coś najgorszego. Nie odbiło się to jednak zbytnio na jej osobowości. Jest radosna, ma duże poczucie humoru, nawet największych problemów nie traktuje poważnie - zazwyczaj stara się je bagatelizować jakimś żartem. Wieczna optymistka, nigdy się nie poddaje. Niezwykle odważna, odporna na ból. Bywa zbyt porywcza i agresywna, gdy odezwie się w niej ork. Ogólnie ma jednak dobre serce i nie potrafi pozostawić kogoś w potrzebie, broni słabszych. Jest mocno przywiązana do obu swoich gatunków. Ogólnie bardzo lojalna, ufna, szybko się przywiązuje. Jak na orka jest inteligentna, jednak wśród bardziej cywilizowanych gatunków widać jej zacofanie, naiwność.
- Mocne strony: sprawna fizycznie, odważna, niestrudzona
- Słabe strony: porywcza, naiwna, łatwo wykorzystać jej dobre zamiary
Historia:
Całą historię warto zacząć od krótkiego opisu świata, na którym żyje Karou. Zamieszkuje go niezliczona ilość ras. Nasza bohaterka niewiele podróżowała i zdążyła poznać tylko nieliczne z nich - ludzi, orki, elfy, krasnali, centaury. Niektóre gatunki tworzą sojusze, współpracują, żyją w pokoju i zgodzie. Inne są jeszcze na nieco niższym poziomie cywilizacji, stanowią bardziej coś w rodzaju plemion, często rządzi nimi jakiś bezwzględny monarcha, a część ludności żyje w biedzie i nieszczęściu. Zdarza się, że dochodzi do walk i wojen między rasami. Część z nich z różnych przyczyn jest do niektórych gatunków bardziej wrogo nastawiona niż do pozostałych. Nie wszystkie rasy potrafią się porozumieć - bardziej rozwinięte jednostki sprawnie posługują się ludzką mową, jednak mniejsze plemiona nadal mają własne języki. Cały świat zamieszkują również Pokemony, które często są po prostu wykorzystywane jako broń lub stanowią źródło pokarmu, odzieży... Ludzcy naukowcy stworzyli już takie cuda techniki jak PokeDex i PokeBalle, jednak w niektórych miejscach są one oczywiście bardzo trudno dostępne.
Karou urodziła się i wychowała w dolinie orków. Jest to spory teren otoczony bardzo wysokimi górami. Trudno się przez nie przedrzeć, dlatego przez długi czas ta rasa pozostawała nieodkryta i żyła w odosobnieniu. Jest (mowa o całej rasie) nieufna i wrogo nastawiona do innych gatunków. Zresztą, orki z natury są raczej mało inteligentne i bywają bardzo agresywne... Dlatego większość z nich nadal posługuje się wyłącznie swoją mową i nie zamierzają współpracować z ludźmi. Nieliczne jednostki uciekają z doliny, chcą się rozwijać, widzą potencjał w innych gatunkach, mają dość życia w nędzy... Władcy plemienia nie patrzą jednak na to zbyt przychylnie, buntownicy są wyłapywani i karani, często śmiercią. Ucieczka do innych krain jest uznawana za zdradę.
Karou nie należy jednak do tego gatunku... Jest mieszańcem. Jej matka była orkiem, jednak po urodzeniu córki z widocznymi cechami ludzkimi została oczywiście uznana za zdrajczynię, grzesznicę i zamordowana. O ojcu do tej pory nic nie wiadomo. Mógł być nim zarówno jakiś rycerz, z którym mogła mieć styczność podczas licznych spięć i bitew między gatunkami, jak również któryś z ludzi, którzy przybywali w celach sojuszniczych. A może z jakiegoś powodu sama wymknęła się kiedyś z doliny? Cóż, chyba nikt już nigdy się tego nie dowie. A może jednak?
Karou pozostawiono przy życiu, z początku traktując ją bardziej jako ciekawostkę, eksperyment. Sądzono, że z tak pomieszanymi genami i tak umrze... Okazało się jednak, że stanowi niemal idealne połączenie ludzkiej wrażliwości i inteligencji z siłą i odwagą orków. Z początku żyła więc jako niewolnica, często bita i głodzona. Później, wciąż noszona na łańcuchu, pełniła raczej rolę tłumacza - z racji swojego pochodzenia bardzo ciekawili ją ludzie i ich mowa, starała się mieć z nimi jak najwięcej styczności, szybko więc nauczyła się języka swojego ojca między innymi od ludzkich niewolników orków. Plemię przyzwyczaiło się i zaakceptowało jej obecność. Wciąż była traktowana jako ktoś gorszy, jednak nie była aż tak tłamszona.
Dosyć istotnym elementem historii jest otrzymanie Otro. Pokemon urodził się w plemiennej hodowli Nidoranów (to najbardziej rozpowszechniony gatunek Pokemonów w dolinie, a ich trucizna często wykorzystywana jest jako broń), ale wyróżniła go nietypowa barwa skóry. Uznano, że taki odmieniec będzie pasował do naszego mieszańca, więc kazano jej się nim zaopiekować. Była to pewnego rodzaju drwina z dziewczyny, ale sprawili Karou radość - bardzo lubiła Pokemony i ucieszyła się z możliwości posiadania własnego podopiecznego. Nie wstydziła się, nie interesowało jej, że przez innych Otro jest uznawany za coś gorszego. Podarowano jej nawet jednego z PokeBalli, które konfiskowano niewolnikom.
Karou już kilka razy próbowała uciec. Darzyła jakimś drobnym sentymentem swoją rasę i plemię... Jednak bardzo ciągnęło ją do ludzi, chciała się więcej o nich dowiedzieć, może nawet odnaleźć własnego ojca. Zresztą, tutaj już zawsze będzie żyć w niewoli i biedzie... Wiedziała, że pokojowe i rozwinięte państwa potraktowałyby ją jako kogoś równego sobie, miałaby tam szansę się rozwinąć i być szczęśliwa... Za próby ucieczek oczywiście ją karano, jednak nigdy nie nałożono wyroku śmierci. Najprawdopodobniej była dla władz zbyt przydatna jako tłumacz. Nie poddawała się... I w końcu się udało. Razem z Otro przedostała się za góry, nikt ich nie powstrzymał... Co ją teraz czeka?
Cele:
~ Uciec przed ewentualnym pościgiem orków
~ Odnaleźć ojca albo chociaż dowiedzieć się kim był
~ Dowiedzieć się jak najwięcej o ludzkiej rasie
~ Podróżować, odkrywać nowe gatunki
~ Pomóc Otro rosnąć w siłę
Region, miasto startowe: Em, to zupełnie inny świat i czasoprzestrzeń ;-;
Starter: Shiny Nidoran (M) o imieniu Otro ~
Profesja: Trener
Profesja Drugoplanowa: Tłumacz z języka ludzi na język orków i na odwrót? ^^''
Rodzina:
~ ??? - Matka, ork zabity za zdradę w postaci spłodzenia dziecka z człowiekiem.
~ ??? - Ojciec, człowiek, nic o nim nie wiemy
Sugestie, Prośby: Hm, możesz mi oczywiście sama podsuwać nowe rasy, wedle twojego uznania. Właściwie dałam historii tego świata tylko taki zarys, możemy go wspólnie tworzyć. Jakby później jakaś większa wojna między gatunkami wybuchła, to też byłoby fajnie.
Ekwipunek: Może być taki kamienny mieczyk jak w wyglądzie, tylko tak normalnie przewieszony gdzieś na plecach czy cuś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Zapisy   Pią 24 Cze 2016, 10:04

Biorę <3 Zrób sobie DT i ładną kartę <3 gra dziś /o/


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Zapisy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» London Eye
» Zapisy
» Zapisy
» Impreza u Starka - zapisy
» ~Zapisy [4/5]~

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Rozgrywki :: » Zaczynamy Przygodę! :: MG Szkot-
Skocz do: