IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gra Celestia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3064
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Gra Celestia   Wto 14 Cze 2016, 21:14

Nadszedł dzień w którym miałaś rozpocząć swoją podróż Pokemon. Z pełnym przyzwoleniem i błogosławieństwem rodziców, Pokeballem swojego Artemisa ruszyłaś w stronę miejskiego Centrum Pokemon. Wedle tego co powiedział Ci ojczym, będzie tam na Ciebie czekać profesor który wprowadzi Cię w świat Pokemon. To nie było tak, że nie wiedziałaś absolutnie nic! Lecz tym razem będzie to coś nowego, bo zostaniesz oficjalnie trenerem! Wielka rzecz, nawet jak dla całkiem dorosłej panny. Czyż nie? Tak więc z Artemisem u boku zbliżałaś się już do charakterystycznego białego budynku z czerwonym dachem, oraz dużym PokeBallem jako logo. Parę wdechów na odwagę i przekroczyłaś próg Centrum. No dobrze... ale teraz jak znajdziesz owego profesora? Chyba nie będzie na Ciebie czekał z wielką kartką "TO JA".
- Jaki zadbany Meowth!- usłyszałaś miły głos jakiegoś starszego mężczyzny.- Wyglądasz jakbyś kogoś szukała... Więc wnioskuję, że to ty jesteś panna Blackwood? Jestem prof Oak, zapraszam do mojego stolika.
Powiedział mężczyzna wskazując dłonią na stolik, gdzie prócz stosu dokumentów stał także duży kubek z kawą, a na pufie spał zwinięty niemalże w kłębek Pokemon.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2176
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Wto 14 Cze 2016, 22:57

Ten dzień wreszcie nadszedł! Miałam wyruszyć w drogę, spełnić swoje marzenia. Miałam stać się kimś, być bardziej rozpoznawalna, podbić koordynatorski świat! Idąc drogą, którą kojarzyłam bardzo dobrze, wszak wychowałam się w tym mieście i znałam większość jego zakamarków, wdychałam powietrze, poprawiając sobie kołnierz koszuli, rękawy i nerwowym ruchem zakładałam na nos okulary. Musiałam wyglądać perfekcyjnie, idealnie. niczym księżniczka z bajki, którą podziwiłam w dzieciństwie. Nie byłam pewna, czego oczekiwań po spotkaniu z profesorem, wszak pierwsze starcia koordynatorskie miałam już za sobą. Może nie byłam świetnie wyszkoloną trenerką, ale jednak... Podstawy znałam. Nie miałam już jedenastu lat, by czuć się w tym wszystkim zagubioną. Rodzice jednak uznali, że potrzebuję takiego spotkania i nawet nadymane policzki nie dały rady ich przekonać. Nie chcę nawet myśleć, jak w tym momencie musi się ze mnie śmiać Gabriel. On podróż miał już za sobą, chociaż i tak został w mieście na stałe. David nie pozwoliłby mu na opuszczenie mnie - przecież go potrzebowałam, czyż nie?
Na samą myśl o tym, jak bardzo uzależniony jest ode mnie Gabe chce mi się śmiać. Drobny uśmiech wypłynął na moje usta, gdy przekraczałam prób budynku, do którego miałam dotrzeć. Lekko zdenerwowana zdawałam sobie wmawiać, że to przecież nic takiego - bo wszak, czyż tak nie było? Czy występy w telewizji nie były bardziej stresujące? Zaśmiałam się sama z siebie w momencie, w którym wpadłam na starszego mężczyznę. Czy to on? Bingo!
- Dzień dobry. Tak, to ja. Erin Blackwood. Ale pewnie kojarzy mnie pan bardziej pod imieniem Celestia Nightray. - Oczywiście, że kojarzył. Każdy w mieście musiał oglądać prognozę pogody, czyż nie? A nawet jeżeli nie, to przecież jestem gwiazdą, muszą mnie kojarzyć. Grałam już w kilku sztukach.





Ostatnio zmieniony przez Celestia dnia Sro 15 Cze 2016, 22:02, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3064
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Sro 15 Cze 2016, 00:16

Profesor uśmiechnął się ciepło w twoją stronę. Kojarzył Cię.... Oak parę razy występował w twojej stacji jako gość programów naukowych i tych poświęconych poezji.
- Tak... Widzieliśmy się parę razy w staci Erin. Poza tym twój ojczym dużo mi o tobie opowiadał. Nie mieszkam tak daleko on Viridan.
Rzekł siadając obok Pokemona, który podniósł głowę by sprawdzić co dzieje się wokół niego. Jak tylko upewnił się że jego właściciel jest obok niego, ułożył pyszczek na jego kolanach. Cóż... jednak nie wszyscy znają Cię tak dobrze jak uważasz. A przynajmniej nie ten staruszek, który większość czasu spędza w laboratorium czy też w otoczeniu Pokemonów.  Oak położył dłoń na łebku swojego Pokemona i podrapał go za uchem. Gdy usiadłaś na przeciw profesora Atremis wskoczył Ci na kolana, choć widziałaś iż trochę niepewnie zerka w stronę psa który nie był twoim Pokemonem ani trochę zainteresowany.
- Słyszałem, że chcesz wyruszyć w podróż. To wspaniała decyzja, poznasz więcej Pokemonów niż mogłaś kiedykolwiek przypuszczać... No i z tego co wiem zamierzasz startować w pokazach. Mam nadzieję, że się do tego przyłożysz, bo w tegorocznym Wielkim Festiwalu Kanto będę jednym z sędziów.
Oak rozmawiał z tobą jakby znał Cię od dziecka, mówił ciepłym tonem głosu, absolutnie nie pasując do stereotypu kogoś kto nie widział świata poza Pokemonami i swoimi badaniami. A przynajmniej tak Gabriel przedstawił Ci profesorów Pokemon, jako ludzi tak aspołecznych, że Pokemony akceptują ich towarzystwo z czystego współczucia. Starszy pan położył na stole parę przedmiotów, w tym 5 PokeBalli oraz jakiś nieznany Ci jasny kamień oraz czerwone pudełeczko.
- To twój PokeDex, puste PokeBalle oraz Shiny Stone. Możliwe że przyda Ci się do ewoluowania któregoś z twoich przyszłych podopiecznych. Od tej pory jesteś pełnoprawną trenerką moja droga.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2176
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Sro 15 Cze 2016, 22:02

Uśmiechnęłam się, czując połechtane przez profesora ego. Poprawiłam, zsuwające mi się z nosa okulary i rozwiązałam szalik. W pomieszczeniu było ciepło, nie chciałam się zgrzać, bo potem - po wyjściu na zimno mogłam się przeziębić. A tego nie chciałam, nie teraz kiedy planowałam podróż. Poza tym, bałam się o swoje gardło, głos był ważny w zawodzie aktorki. Choć nie tak, jak przy byciu piosenkarką, musiałam jednak na siebie uważać.
- Och, naprawdę? - Podekscytowałam się odrobinę za bardzo. Chrząknęłam, uśmiechając się przy tym szeroko. - David naprawdę panu coś o mnie opowiadał? Mam nadzieję, że nic złego. - Cmoknęłam pod nosem i usiadłam na wskazanym miejscu, czując rozpierającą mnie od środka radość.  Lubiłam, gdy o mnie mówiono, gdy zwracano na mnie uwagę. Nic jednak nie równało się z uwagą, jaką on mi poświęcał.
- Tak, chciałabym wyruszyć w podróż właśnie po to, by wziąć udział w Wielkim Festiwalu. Miałam okazję kilka razy spróbować swoich sił w walce pokazowej i mam wrażenie, że jest to coś, z czym chciałabym wiązać swoją przyszłość. Oczywiście pod warunkiem, że nie będzie mi to za bardzo kolidowało z aktorstwem. - Rozpięłam guziki płaszcza i przyjrzałam się pieskowi z uśmiechem. Pogłaskałam Artemisa, miziając go dłużej pod szyją - tak jak lubił. - Co jest, księciuniu? - Zapytałam go, widząc wyraźnie zmianę jego nastroju spowodowaną obecnością psa.
- Och, będzie pan jednym z sędziów? Mam nadzieję, że spodoba się panu mój występ. - Powiedziałam, jakby nawet przez chwilę nie wątpiąc w to, że uda mi się dostać do finału. - Dziękuję bardzo. - Powiedziałam, odbierając przedmioty. Przez chwilę trzymałam w ręku kamień, który widziałam pierwszy raz w życiu. Postanowiłam później sprawdzić, jaki rodzaj pokemona może dzięki niemu ewoluować. Teraz jednak nie miało to znaczenia. PokeBalle nie były mi obce, więc nie poświęciłam im zbyt dużo czasu. Dłużej jednak skupiłam się na PokeDexie - podobny miał Gabriel, lubiłam się nim czasem bawić. Wiedziałam więc, jak działa. Z resztą, miałam dwadzieścia jeden lat, nie wiedząc jak używa się tak pospolitego urządzenia robiłabym z siebie idiotkę. Chcąc jednak wypróbować, czy na pewno wszystko działa tak, jak powinno i czy nie doszło jakieś nowe oprogramowanie otworzyłam sprzęt i skierowałam go najpierw na Artemisa, potem na pieska śpiącego z głową na kolanach profesora.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3064
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Czw 16 Cze 2016, 09:24

- Spokojnie moja droga. Nic złego na twój temat nie usłyszałem.
Rzekł Oak patrząc jak otwierasz swój nowy PokeDex i kierujesz go na oba Pokemony. Sprzęt który trzymałaś w dłoniach zapiszczał krótko po czym zdradził Ci informacje zarówno jak na temat Artemisa jak i podopiecznego profesora.




Meowth
(0)
Natura: Dumny
Ability: Technician
Ataki: Scrath, Bite, Fake Out


- Meowth, Pokemon Drapikot. Większą aktywność wykazuje w nocy. Kiedy znajdzie coś błyszczącego w jego oczach można ujrzeć iskierki. Uwielbiają bawić się małymi przedmiotami i piłeczkami.







Growlithe
(9)
Natura: Wierna


- Growlithe, Pokemon Szczeniak. Niezwykle przyjazny i wierny Pokemon. Posiada niesamowicie dobry węch, gdy pozna jakiś zapach jest w stanie zapamiętać go na całe życie. Odstrasza przeciwników głośnym szczekaniem oraz powarkiwaniem.



Choć już nie raz bawiłaś się PokeDexem przyrodniego brata, musiałaś przyznać że posiadanie własnego dawało znacznie większą satysfakcję! Oak spojrzał na ziewającą Growlithe po czym ponownie zwrócił się do Ciebie.
- Liczę na to, że będziesz ciężko pracować na miejsce w konkursie i wtedy będę mógł ocenić na ile twój występ mi się będzie podobać.
Uśmiechnął się ciepło, nie komentując twojej zbytniej pewności siebie. Możliwe, że profesor po rozmowach z Davidem sam doszedł do wniosku, że w pewnym sensie jesteś oczkiem w głowie swego ojczyma. Może nawet był względem Ciebie nadopiekuńczy, zważywszy na to że jesteś już całkiem dużą panną.
- Życzę Ci powodzenia podczas twojej podróży jako koordynatorka.
Rzekł Samuel na pożegnanie machając Ci powoli dłonią. Artemis z gracją zeskoczył Ci z kolan, więc byłaś wolna i mogłaś ruszyć swoje szanowne cztery litery z kanapy. W prawdzie bardzo wygodnie żyło Ci się pod jednym dachem z matką i ojczymem, lecz świat kusił swoją różnorodnością oraz możliwościami, a siedząc w domu nie osiągniesz zbyt wiele. Kto wie, może spotkasz na swej drodze jakieś sławne osobistości które pomogą Ci rozwinąć się zawodowo? Kto wie! Przed sobą miałaś drogę prowadzącą do lasu Viridian, w którym było niewielkie miasteczko. Więc jeśli chciałaś ominąć spania w lesie musiałaś się zdecydować iść czy też szybciutko wrócić się do domu kiedy jeszcze miałaś ku temu okazję.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2176
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Czw 16 Cze 2016, 16:18

Wiedząc, że David nie powiedział na mój temat niczego złego uśmiecham się zadowolona. Choć prawdę mówiąc, gdyby było inaczej naprawdę mogłabym się poczuć zaskoczona. W końcu, gdyby miał o mnie złe zdanie, nie robiłby tego wszystkiego, czyż nie? Tymczasem on dał mi więcej, niż niejeden ojciec swojej własnej córce, nie mówiąc już o moim własnym tacie, którego losy były mi wtej chwili obojętne. Czasem sobie myślałam, że życie bez niego, zarówno moje jak i mamy, byłoby naprawdę beznadziejne i puste. Na całe szczęście, pojawił się i dzięki niemu mogę być prawdziwą księżniczką, mogę mieć to, na co w pełni zasługuję.
- Dobrze to słyszeć. Nie chciałabym, żeby postrzegał mnie źle, a już tym bardziej opowiadał o tym innym. Na całe szczęście, jestem całkowicie pewna tego, że żyje nam się wszystkim w zgodzie, więc ciężko byłoby mi sobie wyobrazić Davida mówiącego o mnie coś niedobrego. - Kiwam głową i poprawiam sobie włosy, cały czas na uwadze mając to, jak się prezentuję. Dla jednych czynność tak dziwna, dla mnie całkowicie naturalna. Celebryci zawsze muszą dobrze wyglądać.
- Z pewnością będę ciężko pracować, by osiągnąć sukces. Nie mogę zawieść ludzi, którzy na mnie liczą. - Czy mam na myśli Davida, mamę czy grono fanów, których sobie wymyśliłam? Tego profesor Oak wiedzieć nie może, a ja jedynie poprawiam sobie spódniczkę, zadowolona że tak miło prowadzi się z nim rozmowę. Trochę obawiałam sięspotkania ze starym nudziarzem, bo taki wydawał mi się profresor z opowieści Gabriela. Szkoda, że ostatnim razem, gdy Oak był w stacji byłam zbyt zajęta pracą. Z pewnością i wtedy dowiedziałabym się czegoś interesującego.
- Dziękuję. Do widzenia, profesorze. - Mówię widząc, jak z moich kolan zeskakujre Meowth. Wstaję więc, zapinam płaszcz i zawiązuję szaliczek. Nawet przez chwilęnie myślę o tym, że mogłabym nocować w lesie. Niby mam ze sobą namiot, ale... Spanie na ziemi? Nigdy w życiu! Na pewno nie teraz, gdy jest tak zimno.
Głaskam więc Meowth i wychodzę, machając miłemu mężczyźnie na pożegnanie. Przez chwilę grzebię w torbie w poszukiwaniu PokeNava, chcąc sprawdzić godzinę. A potem... Potem po prostu idę przed siebie, bo to już czas zaznać dorosłego życia.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3064
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Nie 19 Cze 2016, 21:47

Ruszyłaś powolny krokiem w stronę drogi prowadzącej do lasu Viridian. Twój koci Pokemon z gracją kroczył tuż obok Ciebie podczas gdy ty byłaś pochłonięta poznawaniem się ze swoim nowym sprzętem. Nie tylko dzięki temu urządzeniu znałaś godzinę (a była aktualnie 13:35), ale także mogłaś dzwonić, sprawdzać mapę oraz ciekawostki na temat miast jak i całego regionu. Doskonale! Dzięki temu zmyślnemu urządzeniu pozostaniesz w stałym kontakcie ze swoją mamą oraz ojczymem. Zbliżałaś się już do przedmieść Viridian, które powoli zmieniały się w łąki, a na horyzoncie rysował się gęsty las gdy usłyszałaś obok siebie znaczące chrząknięcie.
- Nie zapomniałaś czegoś?
- Pan siiir!

Oderwałaś wzrok od niewielkiego ekraniku Nava by spojrzeć na właściciela owego głosu... Właściwie nawet nie musiałaś się odwracać, bo już dobrze wiedziałaś że był to Gabriel. Twój przybrany brat pomachał zrezygnowany głową, a jego Pansear zrobił to samo w idealnej synchronizacji ze swoim trenerem.
- A może raczej kogoś? Z tego co pamiętam, ojciec kazał mi iść z tobą... na wypadek gdybyś miała problem za zawiązaniem sznurowadeł.
Wyciągnął dłoń i rozczochrał Ci włosy, Artemis spojrzał na was i przechylił głowę w bok. Jak widać pewne rzeczy się nie zmieniają, a delikatne braterskie utarczki były dla was czymś normalnym.
- No dalej... Idziesz? Komu w drogę, temu awiomarin. A za lasem Viridian jest sala w Pewter gdzie zamierzam wyzwać lidera do walki, więc nie opóźniaj marszu. No... chyba że jesteś gotowa na nocny kemping w otoczeniu Weedli, Caterpie i innych Pokemonów?
Zapytał Cię nie czekając ani chwili dłużej, wyprzedzając Cię o parę ładnych kroków.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2176
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Pon 20 Cze 2016, 13:12

Idąc patrzę się w ekran PokeDexu, który choć trochę nowszy, wydaje się być dosyć prosty w użyciu. przeglądam funkcję i uśmiecham się do siebie wiedząc, że mogę dzięki niemu być w stałym kontakcie z rodziną. Idę i... Trochę się ociągam. Bo choć bardzo chcę ruszyć na własną przygodę, gdzieś w głębi serca wcale nie chcę opuszczać rodzinnego domu. Domu, w którym jest mi, jakby nie było, dobrze. Widząc godzinę oddycham głęboko i chowam sprzęt do torby, uśmiechając się przy tym do Artemisa. Dopiero znajomy głos, zasłyszany gdzieś w tle sprawia, że staję w miejscu i odwracam się w jego stronę. Znam go dobrze, aż za dobrze i jedynie wzdycham. Potem jednak uśmiecham się szeroko i zaplatam ręce na piersi.
- O niczym i nikim nie zapomniałam, ale nie będę czekać nie wiadomo ile na spóźnialskich. - Odpowiadam, unosząc przy tym brew i powstrzymując się od prychnięcia. Gabe bywa ciężki w obyciu, choć przecież go lubię. Nigdy nie kłóciliśmy się tak naprawdę, a i nie powiem - doceniam to, że zawsze jest na moje - bądź dokładniej, ojca - skinienie.
- Jestem dużą dziewczynką i umiem sobie sama poradzić. - Nadymam policzki, niczym dziecko z podstawówki i spoglądam do na niego to na jego pokemona. - To prędzej ja mam pilnować ciebie, żebyś nie zrobił jakiś głupot. Tak, tak. David na pewno kazał ci się mną opiekować po to, żebym miała na ciebie oko! - Wskazuję na niego palcem przekonana o swojej racji. Przecież nie jestem niezdarą i dzieckiem, David o tym wie. Wie, że poradzę sobie sama, jeżeli będę musiała. Tylko... Czy ja sama o tym wiem? Tak naprawdę? Cóż, jedno spojrzenie na Artemisa, jeden uśmiech do pokemona, który był mi najbliższy i wiem, że poradzimy sobie razem, bo z nim nigdy nie będę sama.
- I kto to mówi? To ty mnie zatrzymałeś! - Prycham i nadganiam, bo myśl o spaniu wśród robaków... - Ił. Nawet tak nie mów. Znajdziemy jakiś ładny pokoik za lasem, zobaczysz. - Mówiąc to podbiegam do niego i łapię go pod ramię. To w końcu mój brat, czyż nie? Może mówić do mnie w ten sposób, ale i tak wiem, że nie zostawiłby mnie w potrzebie. I na pewno nie pozwoliłby mi spać na ziemi. N-A-P-E-W-N-O.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3064
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Pon 20 Cze 2016, 15:12

- Zatrzymałem Cię, bo jakbyś dalej szła z nosem w PokeNavie prędzej czy później rozbiła byś sobie nos.
Powiedział jednocześnie dając Ci pstryczka w nos. Może i nie uważałaś siebie za bezradną pannę potrzebująca ciągłej ochrony, ale prawda mogła okazać się całkiem inna. Gabe był nieźle podekscytowany na swoją podróż Pokemon, snuł plany o wygraniu Ligii a następnie udanie się do kolejnego regionu. Widząc z jakim zaangażowaniem podszedł do tego zadania, mogłaś się spodziewać że nie ważne co się przydarzy, on będzie uparcie dążył do celu. Mogłaś nawet pomyśleć, że brak nadzoru ojca był czymś co dodawał mu siły.
Idąc dalej przed siebie dotarliście w końcu na skraj lasu Viridian, a będąc w nim już po paru krokach byliście otoczeni przez dźwięki żyjących tu dziko Pokemonów. Gabriel rozglądał się uważnie po okolicy.
- Chodź, zejdziemy na boczną ścieżkę!
Powiedział twój przybrany brat ciągnąc Cię pomiędzy krzakami, a wydeptaną ścieżkę biegnącą jakieś 2m od głównej drogi. Chodzenie po nierównym gruncie było mało przyjemne, jednak Gabriel nie wyglądał jakby miał zamiar powrócić na poprzednią ścieżkę.
- Zobacz! Nidoran i Caterpie!
Pokazał Ci palcem na dwa Pokemony patrzące na siebie nieco zdenerwowane a między nimi była dość sporych rozmiarów górka jagód. Możliwe że nie mogły się podgadać czyje będzie to jedzonko.
- Nie wiem jak ty, ale ja z chęcią złapałbym Nidoran. Będzie świetna w walkach w parze z moim Nidorino.
Powiedział pewny siebie podrzucając kulę ze swoim Nidorino. Pytanie czy ty dołączysz się do walki, czy zostawisz ją w rękach Gabriela?


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2176
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Czw 23 Cze 2016, 00:50

Czuję pstryknięcie i mimowolnie łapię się za nos, patrząc na Gabriela z wyrzutem. mam tylko nadzieję, że nos nie będzie mi się teraz świecił jak ten Rudolfa. Jest mi co prawda do twarzy w czerwieni, ale niekoniecznie takiej i niekoniecznie na twarzy. Fukam sobie pod nosem, nie robiąc jednak nic z przytyku, jaki wylatuje z ust mojego przyrodniego brata. Jest do la nas w sumie całkiem normalne, ba - w moim odczuciu jest to normalne dla większości sióstr i braci. Bo kto nie lubi się przekomarzać? Dobrze wiem, że gdyby coś miało mi się stać, Gabe byłby pierwszy do pomocy. I dam sobie rękę uciąć, że nie ma to nic wspólnego z tym, że ojciec kazał mu się mną opiekować - choć muszę przyznać, pochlebia mi to jeszcze bardziej!
Dźwięki lasu działają na mnie kojąco. Przez chwilę nawet nie myślę o tym, ile wśród tych wszystkich liści jest robactwa, ile błota i ile zarazków. Teraz myślę tylko o tym, że idzie wiosna, że jest pięknie i cicho. Nikt na mnie nie patrzy, nikt nie zwraca uwagi, ale przez tych parę chwil tak jest w porządku. Z resztą, mamy przecież dom w lesie, więc to nie tak, że nie wiem jak jest w jego głębi. Ja po prostu wolałabym uniknąć spania na ziemi, ot co!
Zamyślona spaceruję, nucąc sobie pod nosem ramówkę prognozy pogody i spoglądam na idącego obok mojej nogi Artemisa. Jak cudownie, że wreszcie doważyłam się na tą wyprawę! Z każdym krokiem jestem pewniejsza siebie i to nieprzyjemne uczucie poddenerwowania ustępuje podnieceniu, które chyba udziela mi się od Gabriela. Widząc błysk w jego oku, zadowolenie z tego, że wreszcie może walczyć o tytuł... Tak, zdecydowanie mi się to podoba i czuję, że któregoś dnia też chciałabym taka być. Z zamyślenia wyrywa mnie uścisk dłoni Gabriela, a jego słowa - choć w spowolnionym tempie - w końcu do mnie docierają. Łapię go mocno za dłoń, nie chcąc się zgubić, bo zgubienie się w lesie to koszmar utkwiony w podświadomości każdego człowieka od pradziejów. Mówili o tym, w którymś z programów, pamiętam dobrze.
- Gabe, jesteś pewien... - Nie udaje mi się dokończyć. Zaciskam mocniej dłoń na jego dłoni, stąpam niepewnie po grząskim gruncie w tych moich drogich obcasikach i jeszcze przez chwilę nie rozumiem, co się dzieje.
- Walka? Naprawdę chcesz z nimi walczyć? - Spoglądam niepewnie na Artemisa, jakby pytając go o zdanie. Podobały mi się pokazy, bo nie trzeba być w nich brutalnym. Chodzi o piękno, nie siłę. Ale z drugiej strony... Czy uda mi się złapać jakiegoś pokemona nie walcząc z nim? Teoretycznie - tak. W praktyce... Cóż, bywało różnie. Jeżeli więc mojemu pupilowi nie przeszkadza taki obrót sytuacji, włączam się do walki.
- Naprawdę chcesz, żebym walczyła z robakiem, podczas gdy ty będziesz łapał ślicznego gryzonia? - Prycham pod nosem, choć tak naprawdę wcale mi to nie przeszkadza. Nie jestem nawet pewna, czy damy sobie z Artemisem radę, choć oczywiście bardzo bym tego chciała.
- No dobrze, Artemis. Zacznij od... - Waham się dosłownie przez kilkanaście sekund, nie wiedząc, jak to powinno wyglądać. Czy to w ogóle miało wyglądać? Chyba nie do końca, to w sumie nie pokaz.
- Zacznij od Scratch! Podrap go po... Pancerzyku (?)! - Czy Caterpie mają pancerzyki? Czy to nazywało się inaczej? Na Arceusa, kiedy ja ostatnio miałam biologię? - Odskoczy gdyby... - Wpatruję się w przeciwnika i myślę, że to chyba nie tak. Przecież walka pokazowa jest też walką. Przecież to można zrobić w ten sam sposób! Genialne! Jestem geniuszem! Poprawiam sobie okulary i wdycham głęboko powietrze.
- Artemis, słuchaj mnie uważnie. Wyskocz zza krzaka używając Fake Out! Przerwiesz tym domniemany atak przeciwnika i będziesz mieć czas na kolejne uderzenie. Rozpędź się więc na niego i podrap go Scratchem, najlepiej po łebku - tak, by nie mógł przez chwilę widzieć. Obiegnij go w tym czasie i rzuć się na niego od tyłu, wgryzając za pomocą Bite. Gdy poczujesz, że Caterpie zaczyna się wierzgać i zaraz cię zrzuci, oprzyj się o niego łapami i puszczając go po prostu się od niego odbij! Uważaj na jego kontrataki, nie daj się opleść żadną siecią! biegaj wokół niego, a gdy zauważysz lukę w jego obronie, ponownie zaatakuj drapiąc go Scratchem po drobny, obśliz... ciałku! Wbij się mocno w jego pancerzyk, a potem ugryź go jeszcze raz za pomocą Bite! Odskocz do tyłu, zrób wokół niego kilka okrążeń i znowu Scratch!



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3064
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Czw 23 Cze 2016, 01:24

Gabe spojrzał na Ciebie jakbyś spadła z księżyca.
- Tak, ja będę walczył z gryzoniem, bo twój kociak może od kontaktu z Nidoran zostać otruty, a do najbliższego Centrum Pokemon mamy kawałek. Więc streszczaj się, albo oba Pokemony nam uciekną. Nidorino, potrzebuję Cię!
Powiedział chłopak rzucając przed siebie kulą w której znajdował się jego Pokemon. W zasadzie nie miałaś pojęcia jakie zdolności mają Pokemony, a wizja cierpiącego z trucizny Artemisa z pewnością nie była czymś co chciałaś zobaczyć. Musiałaś przyznać, że twój brat podczas walki zmieniał się i zdecydowanie to było coś, w czym czuł się jak Magikarp w wodzie!
- Ice Beam, nie czekaj na jej ruch!
Stojące przed wami Pokemony zauważyły, że zbieracie się do ataku na nie. Artemis mimo, iż proste walki nie były jego przeznaczeniem to zręcznie skoczył przed Ciebie. Możliwe, że zwyczajnie nie chciał być gorszy od Pokemona Gabriela? Jego duma mogła by przecież ucierpieć widząc jak Nidorino pokonuje dwa Pokemony sam!
- Mhrriiia!
Meowth zamruczał głośno i zgodnie z twoim poleceniem wskoczył w najbliższy krzak czekając na ruch przeciwnika. Gdy Caterpie zbierał się do uderzenia Artemis wyskoczył klaskając łapkami tuż przed rogiem robaczka, przerywając jego ruch, a biedny robaczek przekoziołkował w tył. Dzięki temu twój Pokemon miał czyste pole do wykonania kolejnego uderzenia i zawzięcie zaczął drapać przeciwnika. Caterpie ostatecznie pozbierał się gotów do zaatakowania String Shoot, lecz w tym samym czasie Meowth przeskoczył go gryząc robaczka w ogon. Byłaś trochę zdziwiona, ale Caterpie okazał się być znacznie bardziej wymagającym przeciwnikiem niż sądziłaś! Ostatecznie jednak to twój Artemis wygrał!
43%0%
MG napisał:
Artemis: +1 Wygrana Walka, +10% Sp. Atak Limit
+ 5 punktów respektu.

Zauważyłaś, że Nidoran podobnie jak Caterpie leży pokonana. Gabriel zaś pochwalił swojego Nidorino za świetny pojedynek, a Pokemon odpowiedział mu głośnym ryknięciem.
- Całkiem nieźle sobie poradziłaś. Tylko musisz pamiętać o jednym...  Walkach twój Pokemon musi być precyzyjny i szybki, nie myśl o tym jak wygląda wykonując ruch.- Pan wiem wszystko wyszczerzył się do Ciebie podrzucając w dłoni pustą kulą- A teraz jeśli chcesz go złapać, masz niewiele czasu... Dalej PokeBall!
Pewny siebie Gabe rzucił przed siebie kulą która trafiła prosto w Nidoran zamykając ją w środku. I mimo iż czerwono-biało kula chwilę się wierciła, to chłopak złapał swojego trzeciego Pokemona! Teraz ty miałaś szansę złapać nowego Pokemona, lecz w tym samym czasie spostrzegłaś że kurz wzniecony podczas walki osiadł na jasnym futerku Artemisa który zdawał się nie być z tego powodu zadowolony.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2176
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Czw 23 Cze 2016, 05:04

Przez cały czas nie jestem przekonana do całej tej walki. To nie tak, że nie wierzę w mojego pokemona, czy w swoje trenerskie (znikome, wbrew pozorom zdaję sobie z tego sprawę) umiejętności. Mam jednak wrażenie, że walki z dzikimi stworzeniami nie są tak piękne i szlachetne, jak te na arenie pokazowej. Mimo to godzę się na dwuwalkę, gdzieś wewnątrz czując podniecenie całą sytuacją. Wszystko nasila się również, gdy kątem oka dostrzregam zapalonego do starcia Gabriela. Pozwalam Artemisowi walczyć, jedynie podpowiadając mu, co winien robić, by było mu łatwiej. Walka wygląda zupełnie inaczej z mojej perspektywy i wiem, że aby mu pomóc muszę wykorzystać całą przewagę, jaką mamy przez fakt obsrerwoqania starcia z boku, a nie bycia jego częścią.
Wydawanie poleceń okazuje się nie być tak trudne, jak mogło mi się wydawać, choć przyznaję - przeciwnik jest trudny. Nigdy bym nie pomyślała, że Caterpie może być tak silny, ale inną sprawą jest to, że dopiero po czasie dostrzegam podstawowy błąd, jaki popełniłam. Czy nie powinnam była zeskanować przeciwników, by wiedzieć z kim mam do czynienia? Ach, na to jest już za późno. Kątem oka dostrzegam, jak dobrym i doświadocznym trenerem jest mój brat i podświadomie czuję, że jestem o to zazdrosna. Czy gdybym wyszła z domu wcześniej też bym tak potrafiła? Przecież nie jestem głupsza, ani gorsza od niego. Chwila zawahania i omal nie przegapiam triumfu mojego kociego przyjaciela, który z zapałem walczył i pokazał na co go stać. Zadowolona śmieję się cicho, widząc że naprawdę nam się udało. Lekko przestraszona i zestresowana pierwszym starciem opieram się o ramię Gabriela i wzdycham głośno. Łatwo nie było, ale Artemis był świetny.
- Dobra robota, kochanie. - Ćwierkam radośnie i nim skupiam uwagę na właanym kocie, dociera do mnie głos brata. Prycham tylko, choć uśmiech całkowicie psuje wizerunek obrażonej panny. - Wgląd to bardzo ważna sprawa. Każdy ruch musi być wykonany z gracją. Precyzja i szybkość są ważne, ale nie można zapomnieć o tym, że pojedynki powinny być sztuką. Powinny być piękne. Bo jak inaczej możnaby patrzeć na brutalne starcia, jak nie w kategorii walki o bycie piękniejszym? - Uśmiecham się i nadal nie ogarniając, co właściwie się stało wyciągam pustego PokeBalla i idąc za przykładem Gabriela, niczym owca za swym pasterzem, rzucam czerwono białą kulą w nieprzytomnego pokemona i...
Wtem dostrzegam zabrudzone, pełne piachu i zarazków kocie futro. Niemal natychmiast klękam przy swoim pokemonie i panicznie zaczynam grzebać w torbie, szukając w niej kociej szczotki, przeznaczonej specjalnie dla tego rodzaju futra.
- Na Arceusa! Jak bardzo musisz być tym niezadowolony. Ale nie martw się, wyczeszę z ciebie cały ten pył! - Mówiąc to zaczynam pielęgnować delikatne, zadbane futerko mojego małego przyjaciela i głaszczę go, chcąc tym samym odrobinę kota udobruchać. Dopiero po chwili orientuję się, że nie spojrzałam nawet, czy pokemon się złapał. Podążam więc wzrokiem w stronę, w którą kilka chwil wcześciej rzucałam PokeBallem i - ze słabo ukrywaną ciekawością - zawieszam spojrzenie na kuli.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3064
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Czw 23 Cze 2016, 12:46

Kiedy oparłaś się o ramię Gabriela ten pogłaskał Cię po głowie jakby chcąc powiedzieć "widzisz, to nic trudnego". Zaś twój kotek niezwykle dumny z pokonania Caterpie poszedł bliżej Ciebie, nie zważając na zakurzone futerko, usiadł i wypiął pierś. Nidoriono spojrzał na Artemisa nie bardzo rozumiejąc jego zachowanie... Ale może wynikało to z tego, że trujący Pokemon był znacznie bardziej doświadczony w boju niż twój kotek. Cóż, wszystko mogło się jeszcze zmienić!
- No... np. w kategorii który Pokemon jest lepiej wytrenowany, a więź z trenerem silniejsza. Poza tym, nigdy nie widziałem "brutalnej" walki Pokemon... Żeby bezmyślnie bić przeciwnika aż ten zacznie pluć krwią. Wbrew pozorom walki trenerów nie są tak brutalne jak uważa twoje poczucie estetyki.
Nie tracąc czasu, bo przecież Caterpie może w każdej uciec, rzuciłaś w jego stronę kulą która razem z czerwonym światłem zamknęła dzikiego Pokemona. Nawet nie poczekałaś by sprawdzić czy robaczek się złapał tylko rzuciłaś się na ratunek zdewastowanemu futerku Artemisa. Kociak oczywiście nie był zadowolony z szarych znamion kurzu, lecz gdy kucnęłaś przy nim on pokręcił łebekiem dając Ci znać że wszystko jest ok! Przecież nie będzie rozpaczać nad swoim wyglądem kiedy patrzy na niego Gabriel (Gabe jak Gabe) i jego Nidorino!
- Mhrrr aaau!
Zamruczał twój błyszczący Pokemon kiedy zaczęłaś doprowadzać do porządku jego futerko. Na całe szczęście nie było to błoto przyklejone do sierści, a tylko trochę kurzu. Więc szybciutko uwinęłaś się czyszczeniem, a Artemis z wdzięczności zaczął się łasić do twojej dłoni. Ach! Z tego wszystkiego zapomniałaś zobaczyć czy Caterpie się złapał! Chwila paniki... Lecz patrząc w miejsce gdzie przed chwilą leżał pokonany robaczek mogłaś śmiało stwierdzić, że była tam tylko rzucona przez Ciebie kula.
- Dobra robota. Udało się wam złapać pierwszego Pokemona! I jak się teraz czujesz? Ha! Do tej pory pamiętam kiedy złapałem Panseara. Zobaczysz, później będzie jeszcze lepiej, prawda Nidorino?
- Riinoo!

Wtórował mu jego Pokemon jak widać bardzo szczęśliwy mając za trenera właśnie Gabriela.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2176
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Wto 05 Lip 2016, 12:11

Czując na swojej głowie dotyk ręki Gabriela uśmiecham się do siebie i na chwilę przymykam oczy. Lubię być chwalona w każdy z możliwych sposobów, a ten należy do tych przyjemniejszych. Wszystko jednak nie trwa zbyt długo, odsuwam twarz, by zająć się własnym pokemonem i oddycham głęboko.
Artemis wydaje się być z siebie zadowolony, a ja nie mogę powstrzymać uśmiechu napływającego mi na usta. Jestem z niego dumna, bardziej niż mogłoby się wydawać. Smyram go więc za uchem i szepczę ciche brawo, a gdy już udaje mi się doprowadzić jego futro do porządku podnoszę się i myślę. Czy o czymś zapomniałam? Ach tak! Caterpie, którego pokonaliśmy - czy udało mi się go złapać? Zadowolona patrzę na PokeBall i biorę go w rękę, pusząc się przy tym niemiłosiernie. Skanuję go PokeDexem, aby dowiedzieć się czegoś więcej na temat stworzenia, które od dziś miało być moje.
- Nie... Nie mam pojęcia. - Odpowiadam szczerze, chowając PokeBall do torby i głaskam łaszącego się do mnie Artemisa.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3064
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Pią 08 Lip 2016, 18:38

Po trochę dłuższej chwili zastanawiania się i słuchaniu Gabriela zdecydowałaś się zeskanować złapanego przez siebie Pokemona. Było to twoje pierwsze trofeum na drodze do stania się Top, a może nawet i Super Koordynatorką więc powinnaś być z siebie dumna! Artemis spojrzał na Ciebie gdy przerwałaś głaskanie go, aby skierować Dexter w stronę biało-czerwonej kuli. Encyklopedia zapiszczała po czym pokazała Ci parę informacji na temat Caterpie:




Caterpie
(2)
Natura: Sangwinik
Ability: Shield Dust
Ataki: Tackle, String Shot


- Caterpie, Pokemon Robak. By chronić się przed drapieżnikami wydziela ze swego rogu nieznośny zapach. Ma nienasycony apetyt, zdolny jest zjadać liście większe od siebie w mgnieniu oka.



Gdy odpowiedziałaś swojemu bratu, ten spojrzał na Ciebie trochę zdziwiony lecz tylko uśmiechnął się pobłażliwie. Jak widać nie każdy tak samo ekscytował się początkami swej podróży i doskonale wiedział czego oczekiwać. Prawdopodobnie pewność siebie  oraz swoich czynów przyjdzie już niedługo. Spojrzałaś po raz kolejny na Artemisa który delikatnie machał ogonem czekając na jakiś twój ruch.
- No dobra... Chodźmy dalej. W środku lasu jest małe Centrum Pokemon. Będziemy mogli tam się zdrzemnąć, a jutro dotrzemy do Pewter. Aaa... Wiesz, słyszałem że w Cerulean odbywają się Pokazy Pokemon. Jak mniemam będziesz chciała spróbować swoich sił?
Rzekł Gabriel ruszając przed siebie z dłońmi schowanymi w kieszenie. Musiałaś przyznać, że wizja zaprezentowania się w pokazach brzmiała kusząco! Lecz żeby wygrać niestety, ale będziesz musiała potrenować ze swoimi podopiecznymi.

Opis Caterpie:
 


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2176
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Sob 09 Lip 2016, 16:41

Oddycham głęboko, po czym chowam PokeBall z nowo złapanym pokemonem do torby. Przez chwilę milczę, całkowicie wyłączona ze świata. Właśnie złapałam pierwszego pokemona, który jest... Robakiem. Nie jestem pewna, czy takiego rozwoju własnej drużyny chciałam, choć z drugiej strony - każdy wiedział, że Caterpie mógł rozwinąć się w naprawdę pięknego motyla. A ten z kolei był idealnym wyborem do walk pokazowych. Gdy tylko moje myśli przybierają ten kierunek, uśmiecham się sama do siebie zadowolona. Czeka mnie sporo pracy, żeby nie powiedzieć - ogrom. Ale wiem, że dam sobie radę. W końcu - dlaczego miałoby mi się nie udać? Podchodzę więc radosnym krokiem do Gabriela i ponownie łapię go pod ramię. Zdecydowanie przydałby mi się sen, a Artemisowi porządna kąpiel.
- Oczywiście, że będę chciała! Ale będę potrzebować chwili, żeby się przygotować. No wiesz, sukienki, wstążeczki... O samej prezentacji nie wspominając. Ale damy sobie radę, prawda Atremis? - Zwracam się do swojego kociego przyjaciela podekscytowana. Cerulean nie jest aż tak daleko, więc muszę zacząć ćwiczyć, jeżeli nie chcę odpaść w przedbiegach, jak to bywało do tej pory.
- Ty, jak się domyślam, będziesz walczyć o odznakę w Pewter. - Mówię uśmiechając się do brata szeroko.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3064
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Sob 09 Lip 2016, 22:18

Kiedy chwyciłaś ramię swojego brata, podekscytowany głosem odpowiadając mu on delikatnie uwolnił się z twego uścisku i przyłożył swój palec wskazujący do twojego czoła może nawet trochę zbyt mocno naciskając.
- Wstążeczki? Ale chyba dla siebie, nie dla Pokemonów? Pokazy Pokemon to nie Show Case żeby się stroić... Chociaż. Co ja się znam? No dalej, idziemy!
Powiedział ruszając przed siebie, a ty podążyłaś razem z nim! Gabriel miał chyba więcej siły niż sam przypuszczał, bo mimo upływu paru minut wciąż miałaś wrażenie, że chłopak swym palcem wywiercił Ci dziurę w czole... A przynajmniej zostawił na nim czerwony odcisk. Artemis nie odstępował Cię na krok, co jakiś czas strzygąc uszami i odwracając głowę w stronę skąd dochodziły do niego odgłosy żyjacych tu Pokemonów.
- Oczywiście! Ale przed walką chciałbym potrenować. Myślę, że Nidorino i Nidoran poradzą sobie z kamiennymi Pokemonami lidera. O... A ty w tym czasie będziesz miała czas żeby potrenować przed pokazami. Co sądzisz o tym pomyśle?
Zapytał Cię odwzajemniając uśmiech. Szliście dalej przez las umilając sobie czas rozmową, kiedy Gabriel zatrzymał się i pokazał Ci palcem średniej wielkości drewniany domek z szyldem w kształcie PokeBalla. Brat szybko wyjaśnił Ci, iż jest to PokeCenter gdzie będziecie mogli przenocować, coś zjeść oraz uleczyć Pokemony. Nie tracąc czasu, ucieszona wizją spania w łóżku przyspieszyłaś kroku, zostawiając za sobą las. Przeszliście przez drzwi i ku waszemu zdziwieniu w Centrum siedziała tylko jedna dziewczyna dzieląca się swoim posiłkiem z jakimś Pokemonem siedzącym pod stołem.
- Chodź, damy Joy nasze Pokemony. - rzekł Gabe podchodząc do lady i wykładając na tacę podaną przez pielęgniarkę 3 kule.
- Dziękuję. Twoje Pokemony wkrótce poczują się lepiej. A co mogę zrobić dla Ciebie kochanie?
Różowo włosa kobieta zapytała Cię ciepłym głosem, podając swemu Pokemonowi tacę z podopiecznymi Gabriela.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2176
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Nie 10 Lip 2016, 18:49

Prycham cicho i łapię Gabriela za dłoń, której palec boleśnie wkręca mi się w czoło. Czasem mam wrażenie, że mój kochany braciszek nie do końca zdaje sobie sprawę z siły, jaką posiada. Na wszystkie cuda Arceusa, jeżeli będę miała przez niego ślad na czole to przysięgam, nie ręczę za siebie! Muszę wyglądać ładnie, żeby nie powiedzieć - perfekcyjnie.
- Umówmy się, że walki pokemon są twoją domeną, a pokazy moją. Może ty tego nie rozumiesz, ale podczas pokazów liczy się tak naprawdę wszystko. Show Case to coś innego, przyznaję że tam wygląd i strój to podstawa. Nie powiem, że nie chciałabym spróbować, wręcz przeciwinie, oboje dobrze wiemy, że jestem do czegoś takiego stworzona. Tymczasem w pokazach liczą się kombinacje, ale i to, jak na ich tle prezentuje się pokemon. Nie można więc przesadzić z kreacją, żeby nie krępowała ruchów pokemona ani żeby nie przyćmiła jego ataków. Ale mała wstążka nie powinna zaszkodzić, a sędziowie od razu inaczej na taki zespół spojrzą. - Uśmiecham się najładniej jak umiem i wzdycham ciuchutko. Nie jestem specjalistą, ale co nieco wiem, w końcu interesuję się tym od jakiegoś czasu.
Czując pieczenie czoła idę przed siebie. Nawet nie chcę myśleć, jak muszę teraz wyglądać. Na szczęście jedyą osobą, jaka mnie w tej chwili może zobaczyć jest Gabe, więc nie stresuję się aż tak bardzo. Co jakiś czas zerkam pod swoje nogi, chcąć zobaczyć, jak miewa się Artemis. Przez chwilę bawię się nawet PokeBallem, w którym swój mały kąt ma Caterpie. Powinam go jakoś nazwać, czyż nie? Pozwalam sobie jednak na to, by zrobić to gdy już odpocznę, a muszę przyznać - nogi, nie przyzwycxzajone do długich podróży - zaczynają mi powoli wchodzić w... Cztery litery.
- Chętnie popatrzyłabym na twoją walkę i pokibicowała. - Mówię dobrze wiedząc, jak świetną czirliderką byłam w czasach liceum. - Ale prawdą jest, że chciałabym się przygotować do pokazu. Artemis powinien sobie dać radę i bez tego, ale odrobina pracy nam nie zaszkodzi. Poza tym, chciałabym też zorientować się w predyspozycjach Caterpie. Kiedyś może okazać się idealny do tego rodzaju konkursów, teraz jednak trzeba będzie poświęcić mu chwilę. - Nie przepadam za robakami, to fakt. Ale wiem, że motyle bywają olśniewające i zdobywają bardzo dużo punktów. Nic dziwnego, są w końcu naprawdę ładne. Caterpie musi dorosnąć, a nie uda mu się to, jeżeli nie poświęcę mu czasu. Dlatego właśnie trening był taki ważny.
Na widok PokeCentrum uśmiecham się z ulgą. Naprawdę, o niczym bardziej nie marzę, jak o kąpieli i miękkim łóżku. Nawet jeżeli nie będzie tak wygodne, jak to w moim pokoju... Zawsze będzie lepsze od spania na ziemi. Wchodzę więc dziarakim krokiem zaraz za Gabrielem i rozglądam się po pomieszczeniu. Podchodzę razem z bratem do siostry Joy i wyciągam PokeBall Artemisa.
- Tylko na chwilę, kochanie. - Mówię do niego, by wiedział czego się spodziewać, a potem oddaje kulę z nim i Caterpie siostrze do uleczenia.
- To samo. - Dopiero po chwili dociera do mnie coś oczywistego. - Och. I chciałabym się zarejestrować do pokazów. Dopiero zdalam sobnie sprawę, że jeszcze tego nie zrobiłam. - Uśmiechnęłam się do pielęgniareczki i czekałam na rozwój sytuacji.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3064
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Nie 10 Lip 2016, 22:45

Gabriel poza byciem przystojnym mężczyzną, obiecującym trenerem Pokemon był też świetnym aktorem. Tak, aktorem. Słuchając twojego pewnego siebie głosu odnośnie pokazów i twoich predyspozycji do pokazów tylko pokiwał głową zgadzając się z tobą. A może jednak lepiej by było, gdyby ktoś Ci powiedział że zbytnia pewność siebie niekoniecznie poprowadzi Cię do Wielkiego Festiwalu Kanto?
Położyłaś na tacy swoje dwa PokeBalle, a różowy pokemon asystujący Joy zabrał je w to samo miejsce, gdzie Pokemony Gabriela. Kobieta zaś na twoją prośbę pokiwała głową z uśmiechem.
- Oczywiście! Najbliższe pokazy odbędą się w Cerulean. I z tego co słyszałam, ma pojawić się tam ktoś wyjątkowy, a teraz po proszę o twój PokeDex.
Powiedziała ciepłym głosem, cierpliwie czekając aż podasz jej swój sprzęt. Gdy Joy zajmowała się rejestrowaniem Cię do pokazów, jej radosny Pokemon przyniósł wyleczone Pokemony: najpierw Gabriela, później twoje.
- Proszę. Oto twój PokeDex oraz pudełko na wstążki. Musisz dobyć 5 wstążek by zakwalifikować się do Wielkiego Festiwalu ktory odbywa się na wyspie Cinnibar. Czy coś jeszcze mogę dla was zrobić?
- Tak, bylibyśmy wdzięczni za posiłek i pokój. Zatrzymamy się tu na noc.

Powiedział Gabe, a Joy podała wam kluczyk do dwuosobowego pokoju, oraz poleciła swojej Chansey przygotowanie posiłku dla was. Tak więc mieliście teraz czas by usiąść i się posilić. Jako wzorowe rodzeństwo razem zdecydowaliście by zając dużą stojąca w narożniku sofę i był to dobry wybór bo była ona bardzo wygodna. Będąc jeszcze w drodze do sofu ujrzałaś stojące w kącie telefonu. Mogłaś więc zadzwonić do domu i pochwalić się dzisiejszymi przygodami! Gabriel rozsiadł się niczym król, a ty z gracją panny z wyższych sfer zajęłaś miejsce obok niego... Nim cokolwiek zdążyłaś powiedzieć razem z jasnym siwiałem na stole pojawił się twój Caterpie wesoło wołając swoje imię.
- Priii! Priii!


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2176
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Sro 13 Lip 2016, 13:34

Uważnie obserwuję każdy ruch różowej kluseczki, która pomaga siostrze Joy. Uśmiecham się do niej, bo przyznaję - to bardzo uroczy pokemon. Jestem jednak zbyt zajęta rozmową z pielęgniarką, by cały czas zajmować się jej towarzyszem.
- Ktoś wyjątkowy? - Pytam, starając się zatuszować ekscytację i podaję swój PokeDex. Jakby się nad tym zastanowić, miałam zarejestrować się do pokazów przed wyruszeniem z miasta - jak widać, podniecona wizją podboju świata zapomniałam o tak podstawowej rzeczy. Może powinnam ustawić sobie jakieś przypomnienia? Może to mi pomoże?
- Rozumiem, dziękuję. - Odpowiadam siostrze Joy i odbieram swój skaner, wraz z PokeBallami. od razu wypuszczam Artemisa, żeby się beze mnie nie zanudził na śmierć i słucham rozmowy Gabriela z pielęgniarką. Wyciągam paluszki po kluczyk, biorę go do ręki, oglądam przez chwilę i... Wsuwam bratu w dłoń, bo wiem, że w jego rękach będzie bezpieczniejszy. Uśmiecham się też przy tym do mojego małego kotka, głaskając go po łebku i sprawdzając, czy wszystko z nim w porządku.
Dopiero po chwili orientuję się, że Gabe siedzi już na kanapie - niczym pan i władca. O mało nie wybucham śmiechem, siadając obok niego i wzdychając cicho. Kątem oka dostrzegam telefon, ale nim udaje mi się cokolwiek zrobić... Niebieskie światełko i ciche piszczenie uświadamia mnie, że właśnie Caterpie postanowił wyjść na spacer. Unoszę jedną z brwi i spoglądam na niego pytająco.
- Co jest maluchu? Nie podoba ci się w PokeBallu? - Przez chwilę się waham - w końcu to robak - ale ostatecznie decyduję się pogłaskać go po łebku. - Chciałbyś mieć jakieś imię? - Pytam cicho, i kładąc go sobie na ramieniu wstaję z kanapy i kieruję się do telefonu.
- Zaraz wracam. przekazać coś od ciebie rodzicom? - Zwracam się do Gabriela i dopiero, gdy uzyskuję odpowiedź podchodzę do maszyny i wykręcam numer do domu.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3064
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Sob 16 Lip 2016, 18:34

Artemis trochę podejrzliwie spojrzał na Caterpie widocznie uradowanego tym, że był jakby nie było w centrum zainteresowania. Robaczek zamachał ogonkiem przypatrując się to tobie, to Gabrielowi, a najmniejszą uwagę poświęcając Artemisowi.
- Priii, priii!
Zawołał uradowany robaczek kiedy położyłaś go na swoim ramieniu. Nim oddaliłaś się do telefonu, twój przybrany brat oświadczył Ci, że zamówi dla was kolację. Chłopak wyglądał na zamyślonego i dopiero po chwili powiedział, tylko "Że ma się nie interesować. On będzie wiedział o co chodzi.". Nie było sekretem, że Gabrielowi zdarzało się mieć odmienne zdanie co jego ojciec, a od momentu gdy po praz pierwszy opuścił rodzinny dom bywało coraz gorzej. Co prawda nie wiedziałaś o co chodzi, ale możliwe iż były to jakieś błahostki.
Po paru krokach zajęłaś miejsce na wygodnym krzesełku tuż przed telefonem i wykręciłaś numer do domu. Nie musiałaś długo czekać, by po drugiej stronie pojawiła się znajoma twarz na ekranie... A mianowicie twojego ojczyma.
- Erin! Co za miła niespodzianka! Och, udało Ci się złapać nowego Pokemona jak widzę? - powiedział pokazując palcem na zaciekawionego Caterpie na twoim ramieniu- Wiedziałem, że świetnie sobie poradzisz dlatego przygotowałem dla Ciebie mały prezent.
Dumny z Ciebie mężczyzna wysłał do Ciebie biało czerwoną kulę, która pojawiła się obok telefonu na specjalnym podajniku. Jak tylko kula została przesłana David uśmiechnął się ciepło czekając na twoją relację z podróży. Z pewnością umierał ze strachu czy czasem nie zwichnęłaś sobie kostki, nie przemarzłaś albo czy czasem ktoś Cię nie okradł!


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2176
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Sob 16 Lip 2016, 19:56

Choć w głębi duszy ciągle mam świadomość tego, że Caterpie jest robakiem, jego urocze zachowanie topi moje serce z minuty na minutę coraz bardziej. Uśmiecham się nawet lekko, gdy głaskam go po łebku i myślę nad imieniem, jakie mogę mu dać. Chciałabym, żeby było to coś ładnego - ostatecznie wpada mi do głowy kilka pomysłów, z których wybieram ten jeden, ostateczny.
- Co powiesz na Chronos? - Pytam i kątem oka dostrzegam podejrzliwe spojrzenie Artemisa. Śmieję się pod nosem, po czym głaskam kotka i oddycham głęboko.
- Artemis, Chronos. Chronos, Artemis. Od dzisiaj będziemy razem podróżować, więc dobrze by było, gdybyście się dogadywali. - Mówię spokojnie i cicho, odrobinę rozbawiona miną mojego kota. Mam tylko nadzieję, że ani przez sekundę nie pomyślał o tym, że mogłabym go zamienić na kogoś innego. Jest w końcu moim Artemisem, czyż nie?
Kolacja zamówiona, więc nie pozostaje mi nic innego, jak zadzwonić do domu w czasie oczekiwania. Unoszę wysoko brew widząc zamyślenie Gabriela, a jego słowa sprawiają, że czuję się całkowicie zagubiona. O co chodzi? Z natury jestem raczej wpatrzoną w siebie księżniczką i bardzo dobrze zdaję sobie z tego sprawę, jednak Gabe jest moją rodziną - jakkolwiek by na to nie patrzeć i po prostu jestem zaniepokojona.
- Wszystko w porządku? - Pytam nim jeszcze odchodzę do telefonu, nie chcąc jednak marnować czasu jaki mi pozostał przed kolacją w końcu odchodzę do maszyny i siadam wygodnie na krzesełku. Podejrzewam, że jeżeli Gabe nie będzie mi chciał nic powiedzieć to nic z niego nie wyciągnę. Ale i tak mogę spróbować.
Dźwięk próby nawiązani połączenia nie trwa długo, a gdy ekran wreszcie zaskakuje omal nie podskakuję w miejscu. Serce bije mi mocniej, a policzki pokrywają się zdrowym rumieńcem.
- Tak. To Chronos. Chronos, to David, przywitaj się. - Mówię cicho, uśmiechając się do siebie. Uwielbiam słyszeć pochwały lecące z ust tego mężczyzny. Zdanie nikogo innego na świecie nigdy nie było dla mnie tak ważne, jak jego.
- Naprawdę? Cóż to takiego? - Pytam podniecona. Prezent! Kocham prezenty! Gdy kula pojawia się w moich rękach spoglądam pytająco na Davida i wypuszczam stworzenie, które jak mniemam się w niej znajduje.
- Spotkaliśmy na drodze Caterpie i Nidoran. Gabe złapał ją do pary dla swojego Nidorino. W lesie było dość nieprzyjemnie, ale całe szczęście miałam ze sobą Gabriela, którego w razie czego mogłam złapać za rękę. - Śmieję się z własnej głupoty i opowiadam Davidowi wszystko, co przydarzyło nam się przez tych... Kilka godzin? Widzieliśmy się rano, ale już zdążyłam się za nim stęsknić.
- Nie wiem, o co chodzi ale mam przekazać wiadomość od Gabriela... - Przez chwilę się waham. Mam wrażenie, że wydźwięk tej wiadomości jest nieprzyjemny, a ja nie chcę być nieprzyjemna dla Davida. - Powiedział, że masz się nie interesować. I że zrozumiesz, o co chodzi. Czy... Coś się stało? - Pytam ostrożnie, przywdziewając najbardziej zaniepokojoną minę, na jaką mnie stać.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3064
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Sob 16 Lip 2016, 22:30

David słuchał tego co miałaś do powiedzenia, a w głębi pokoju zobaczyłaś przechodzącą swoją mamę. Kiedy ta zobaczyła, że jej obecny partner rozmawia z tobą uśmiechnęła się i pomachała Ci znad głowy Davida. Mężczyzna czekał, aż wypuścisz z kuli swojego nowego Pokemona będąc ciekawy twojej reakcji.Gdy tylko jasne światło opadło zobaczyłaś ziewającego brązowego liska. Maleństwo przeciągnęło się i potarło jedną łapką oczko, po chwili Pokemon rozbudził się, przyglądając tobie oraz twoim stworkom.
- To jest Eevee, ewolucyjny Pokemon. Twoja matka powiedziała, że może się zmienić w aż 8 różnych form! Jako, że wykluła się niedawno oboje pomyśleliśmy o tym by Ci ją dać jako nagrodę za złapanie swojego pierwszego Pokemona.
W czasie kiedy David opowiadał Ci o twoim nowym Pokemonie, mały lisek ostrożnie podszedł do Artemisa witając się z nim. Twój kociak przywitał ją i po chwili oboje zaczęli ganiać się w kółko, zaś Chronos widząc to przeszedł z twojego ramienia na kolana by przyglądać się bawiącym się stworkom. Choć szczerze mówiąc, on czuł się bardzo dobrze na twoich kolanach i nie zamierzał się z nich ruszać.
Na twoje pytanie odnośnie jego relacji, a raczej problemie w relacji z Gabrielem mężczyzna delikatnie zmarszczył brwi i westchnął ciężko.
- Męskie sprawy.- odpowiedział krótko i dobrze wiedziałaś, że więcej się nie dowiesz. - A tak poza tym to wszystko w porządku? Jakie masz plany na dalszą drogę?


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2176
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Sob 16 Lip 2016, 23:14

Widząc machającą do mnie mamę uśmiecham się szerzej i odmachuję jej wesoło. Dziwię się trochę, że nie podchodzi do telefonu, chociaż z drugiej strony wiem, że pewnie ma dużo spraw na głowie. A, nie ukrywając, rozmowa z Davidem wystarcza mi całkowicie. Od kilku lat nasza relacja wygląda tak, a nie inaczej i jestem z tego zadowolona. Czasem jak przypominam sobie minę mamy, która niepewna i wystraszona mówiła mi o tym, że będziemy teraz mieszać razem z Davidem i Gabrielem, zaczynam się śmiać. Nie miała pojęcia, że mnie to bardzo pasowało.
W przerwie od rozmyślań wypuszczam pokemona z kuli i gdy tylko światło opada uśmiecham się szeroko. Eevee to urocze stworzonka, mama ma ich hodowle i gdy byłam młodsza od czasu do czasu do niej zaglądałam. Od razu wyciągam rękę, by pogłaskać maleństwo i po chwili znów spoglądam na ekran, uradowana do granic możliwości.
- Dziękuję. Będę się nią opiekować najlepiej, jak potrafię! - Ekscytacja nie opada z mojej twarzy, a ja czuję, jak zaczyna mnie roznosić z nadmiaru emocji. - Nazwę ją jakoś ładnie. Co powiesz na Andromeda? - Pytam zarówno Davida, jak i samą lisiczkę, która w tej chwili bawi się rozkosznie z moim Artemisem. Widząc zainteresowanie Chronosa przez chwilę zastanawiam się, czy nie pomóc mu do nich zejść, ale ostatecznie postanawiam po prostu pogłaskać go po łebku. Mam wrażenie, że to sprawi mu więcej radości.
- Nienawidzę, jak to robisz. - Nadymam policzki i spoglądam na niego naburmuszona... Przez całe pięć sekund, a potem spuszczam wzrok czując, jak policzki różowieją mi z zawstydzenia.
- W porządku. Poza tym, że Gabe wydaje się być bardzo zamyślony. Mam nadzieję, że się nie pokłóciliście. - Pomachałam palcem przed kamerką i uśmiechnęłam się delikatnie. - Zmierzamy teraz do Pewter, gdzie Gabe będzie walczył o odznakę. Kolejnym celem będzie Cerulean, właśnie zapisałam się na odbywające się tam pokazy. Trochę się denerwuję, ale powinnam dać sobie radę, jeżeli odpowiednio poćwiczymy. Chciałabym też zorientować się, jak wyglądają teatry w tych miastach. - Na chwilę milknę, a potem spoglądam na Davida uśmiechając się pod nosem. - A w domu wszystko w porządku? Już za mną tęsknisz?



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3064
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Czw 21 Lip 2016, 11:22

Eevee najwidoczniej spodobało się jej imię, bo słysząc je zamachała wesoło ogonkiem i wróciła do zabawy z Artemisem. Oczywiście twojemu kotkowi podobała się ta zabawa, przynajmniej tak długo aż Eevee nie położyła się na nim, a on swoim jasnym futerkiem wytarł podłogę. Caterpie zerkając na nich z kolan zaśmiał się z sytuacji, a Andromeda nie do końca wiedziała, dlaczego Artemis już nie chciał się bawić i zaczął czyścić swoje futerko. Dlatego też lisek usiadł obok twojej nogi przechylając łepek w bok.
Na twoje grożenie palcem David zaśmiał się cicho zasłaniając dłonią usta. Mimo waszej dobrej relacji, wciąż pozostawałaś jego pasierbicą. Nie zdradził też Ci niczego więcej odnośnie jego spięcia z synem, a kto jak to, ale ty dobrze wiedziałaś, że David należał do upartych osób. Na twoje pytanie czy za tobą tęskni uśmiechnął się pobłażliwie.
- Nie widzieliśmy się od paru godzin, jeszcze nie zdążyłem za wami zatęsknić. Poza tym oboje z matka bardzo się cieszymy, że was oboje nie będzie w domu przez pewien czas. Możemy się trochę sobą nacieszyć.- chrząknął przywołując samego siebie do porządku.- Poza tym, razem z Henriettą wybieramy się na małą wycieczkę do Kalos, więc nie będziemy w waszym zasięgu przez jakieś 2, może 3 tygodnie. A teraz wracam do twojej mamy, idziemy na kolację. Bawcie się dobrze i powodzenia w pokazach!
Powiedział mężczyzna po czym rozłączył się. Może niekoniecznie spodziewałaś się takiej odpowiedzi, ale przynajmniej mogłaś być pewna iż twoi rodzice będą mieć czas by się sobą nacieszyć w 100 procentach! Caterpie powoli przepełzał na podłogę witając się z Andromedą, a w tym samym czasie na waszym stoliku została zaserwowana kolacja.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gra Celestia   

Powrót do góry Go down
 
Gra Celestia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Gra Celestia
» Celestia | Silver Ticket
» Gra Celestia
» KP - Celestia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Rozgrywki :: » Zaczynamy Przygodę! :: MG Szkot-
Skocz do: