IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gra Astridełełeła

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Zefonit
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2708
Dołączył : 17/04/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Gra Astridełełeła   Sob 25 Cze 2016, 16:04


Miasto wodospadów... najbardziej szalone miejsce w jakim mogliście się znaleźć na samym początku waszych poszukiwań. Mieszkańcy tej osady, żyją otoczeni wielkim murem, który skutecznie odgradzał ich od postępu technicznego. Od niepamiętnych czasów kultywują swoje tradycje odrzucając nowości, co dla współczesnego człowieka było rzeczą nie do pomyślenia. Jednak dobrze wiedzieliście, że nikt nie będzie was tu szukał, a nawet jeśli, to mieszkańcy nie są chętni do udzielania wsparcia w takim zakresie.
Staliście pośrodku brukowanej ulicy otoczeni dwoma rzędami kamiennych budowli, w większości z oknami pozbawionymi szyb, za to z ciężkimi, drewnianymi okiennicami. Dachy w stylu pagody pokryte były niebieską, piękną dachówką, a całość wyglądała wręcz bajecznie. Kilka kobiet w kwiecistych kimonach wędrowało od drzwi do drzwi, a mężczyźni byli niewidoczni, prawdopodobnie zajmując się pracą.
- Co nas podkusiło?
Padło pytanie retoryczne z ust Nathana zszokowanego załączonym wyżej obrazkiem. Żywy skansen nie był czymś do czego przygotował się mentalnie, jednak, skoro już tu jesteście...


I See You
[img][/img]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Astrid.
Początkujący Trener
avatar

Napisanych : 218
Dołączył : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Gra Astridełełeła   Sob 25 Cze 2016, 17:59

Właściwie, nie do końca tego typu miejsca się spodziewałam. Miasto wodospadów zachwyciło mnie widokami i... dziwnym trybem życia. Muszę przyznać, że ciężko by mi było odrzucić wszelkie nowości technologiczne jak tutejsi mieszkańcy. Jednak z tego, co zdążyłam zauważyć zapewniało to spokój, żeby nie powiedzieć monotonność życia w krainie odgrodzonej od reszty świata murem. Nie dostrzegłam tutaj ani jednego stworzenia podobnego do mojej Swablu, o zmutowanym genetycznie projekcie już nie wspominając. Po części mnie to uspokoiło, bo mogłam czuć się bezpieczna, a po części zawiodło, ponieważ wszystko wskazywało na to, że musimy rozpocząć swoje poszukiwania od zera, bez ani jednej wskazówki.
Mimo wszystko nie traciłam czujności i błądziłam wzrokiem po przechadzających się ludziach. Póki co..
- Starajmy się nie wzbudzać podejrzeń- dokończyłam myśl na głos, rzucając porozumiewawcze spojrzenie Nathanowi. Wolałam uniknąć niepotrzebnego rażenia prądem wszystkiego co się rusza i co się nie rusza też, żeby nie ściągnąć uwagi i gniewu mieszkańców.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zefonit
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2708
Dołączył : 17/04/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Gra Astridełełeła   Nie 26 Cze 2016, 09:16

Chłopak rzucił ci srogie spojrzenie pełne politowania. Chwilę milczał robiąc wymowne gesty dłońmi, żebyś spojrzała na miejscowych i na was, aby w końcu przerwać tą ciszę celnym komentarzem.
- Myślę, że nie mamy po co się starać.
Rzeczywiście różnica między wami, a mieszkającymi tutaj ludźmi była widoczna na pierwszy rzut oka. Między innymi ubiór, czy choćby styl mówienia całkowicie się różniły. Mieliście już dalej rozważać tą kwestię, gdy nagle zza rogu wyskoczył na was mały chłopiec, jadący na puchatym, ognistym psie, przypominającym nieco tygrysa.
- Aj...
Syknął przewrócony Nathan kopiąc przy okazji dziecko i psa prądem. Ci odskoczyli o tyłu przerażeni faktem całej kolizji. Na szczęście fakt porażenia był dla niego na tyle niezrozumiały aby nie połączył faktów. W sekundę później waszym oczom ukazała się młoda, piękna kobieta odziana w krwistoczerwone kimono z czarnymi kwiatami.
- Co ty wyprawiasz nieznośny dzieciaku!
Warknęła na malucha, a ten, trochę zmieszany wziął psa ze sobą i odszedł rzucając jeszcze przepraszające spojrzenie.
- Przepraszam, za mojego brata, jest strasznie nieznośny, zwłaszcza od czasu gdy zostaliśmy sami. Zaczęła popadając z każdym słowem w coraz większą melancholię - Przybyliście zobaczyć świątynię walk? Rzadko widujemy tu obcych.
Dodała po chwili wspominając o jakimś dziwnym miejscu. Może to dobra okazja na jakiś trening, albo chociaż zwiedzanie?


I See You
[img][/img]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Astrid.
Początkujący Trener
avatar

Napisanych : 218
Dołączył : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Gra Astridełełeła   Pon 27 Cze 2016, 15:32

W jednym momencie cały plan nieodstawania od tutejszych poszedł w las, chociaż i tak nie miał racji bytu ze względu na zbyt duże różnice pomiędzy nami a mieszkańcami miasta. Podczas nieoczekiwanej kolizji właściwie nie wiedziałam na czym skupić swój wzrok. Na puchatym psie-tygrysie, na rażącym prądem Nathanie czy też na jeźdźcu ognistego stworzenia, który na pewno nie posiadał jeszcze prawa jazdy, o ile w ogóle na tego typu "pojazdy" takowe istniało. Z szoku otrząsnęłam się dopiero, gdy na miejscu zdarzenia pojawiła się owa kobieta ubrana w kimono.
- Nic się nie stało- zaczęłam niepewnie, machając przecząco ręką. Przycupnęłam jeszcze przy towarzyszu, by sprawdzić, czy to co mówiłam miało pokrycie w rzeczywistości. Podniosłam dopiero głowę, gdy siostra szalonego chłopczyka wspomniała o niejakiej "świątyni walk". Zaciekawiło mnie to miejsce, więc po wymienieniu porozumiewawczych spojrzeń z Nathanem, odparłam: - właściwie to tak. Jednak zdaje się, że zgubiliśmy drogę. Czy mogłabyś nam pokazać, gdzie znajduję się ta świątynia walk?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zefonit
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2708
Dołączył : 17/04/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Gra Astridełełeła   Sro 29 Cze 2016, 09:37

Na szczęście okazało się, że Nathanowi nic nie było. No może poza zbitym tyłkiem i godnością, ale na to już nic nie mogłaś poradzić. Słowa nieznajomej przyciągnęły waszą uwagę i przy okazji zakamuflowały dziwne zdolności twojego towarzysza.
- No to chodźmy. To zaraz za rogiem, zaprowadzę was.
Zaproponowała, a wy nie mieliście powodu się nie zgadzać. Ruszyliście w boczną uliczkę, później zakręt w prawo i waszym oczom ukazał się spory, prostokątny plac, po którego drugiej stronie stał masywna świątynia z dachem podpartym na kolumnach z litej skały. Co więcej, jako jedna z niewielu tutejszych budowli miała szklane okna i dach w kolorze czerwieni.
- Oto ona. Może nie jestem jej najlepszym wojownikiem, ale pełnię ważną rolę. Jestem namiestnikiem tego miejsca. Muszę się nim opiekować i utrzymywać jego świetność.
Pochwaliła się wyjawiając jak ważna jest jej obecność dla miasta. Pierwsze skojarzenie jakie się nasunęło odnośnie tego miejsca? GYM. Zdecydowanie, czyżby tak wyglądały one jakieś dwieście, trzysta lat temu?


I See You
[img][/img]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Astrid.
Początkujący Trener
avatar

Napisanych : 218
Dołączył : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Gra Astridełełeła   Sro 29 Cze 2016, 19:46

Owa "świątynia walk" zrobiła na mnie niemałe wrażenie. Przez dłuższy czas wpatrywałam się w masywną budowlę z podziwem wymalowanym na twarzy. Dopiero gdy kobieta wspomniała o pełnionej przez nią roli, zdążyłam się otrząsnąć z jednego szoku, żeby po chwili wpaść w drugi.
O kurczaczki - pomyślałam, gdy zdałam sobie sprawę, z kim rozmawiałam, a zarazem kto nas wcześniej przepraszał. Po chwili milczenia i zastanawiania się zdecydowałam zadać znajomej namiestniczce pytanie:
- Hm, ciekawa jestem, czy w świątynia otwarta jest dla wszystkich, czy mogą walczyć jedynie tutejsi mieszkańcy?
Być może byłaby to dobra okazja, żeby zwiększyć swoje siły?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zefonit
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2708
Dołączył : 17/04/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Gra Astridełełeła   Sro 29 Cze 2016, 21:32

Kobieta wprowadziła was do wnętrza pokazując wam wielką salę ozdobioną płaskorzeźbami. Pośrodku stał wielki tron z kamienia, na którym leżała jedna, szkarłatna poduszka. Pośrodku wyrysowane było pole do walki zdewastowane przez wiele starć, które się tam odbyły. Ziemia gdzieniegdzie pokryta trawą była nierówna, a kamienie cierpiały z powodu wielu pęknięć i zarysowań. Dookoła było sporo drzwi do mniejszych sal, prawdopodobnie zajętych przez trenujących tutaj wojowników.
- Dopóki ja tutaj rządzę, może trenować tutaj każdy, kto ma czyste zamiary.
W sumie, to był warunek, który nietrudno spełnić. Zwłaszcza, że wy rzeczywiście pragnęliście zdobyć doświadczenie i siły. Nathan niemal rwał się do walki, w końcu miał to we krwi jako częściowo pokemon. Hm... t chyba marne określenie, ale lepszego na chwilę obecną nie mamy.
- Mamy tu pomniejsze sale, z różnymi arenami. Możecie zawsze spróbować powalczyć z kimś, trenować ze mną wasze pokemony, albo jedno i drugie. Znam metody nauki ataków.
Powiedziała podchodząc powoli do honorowego miejsca, po czym położyła dłoń na oparciu jakby miała opory przed siadaniem na nim.


I See You
[img][/img]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Astrid.
Początkujący Trener
avatar

Napisanych : 218
Dołączył : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Gra Astridełełeła   Sro 29 Cze 2016, 22:37

Szłam za kobietą, rozglądając się po olbrzymiej sali, która swoją wyniosłością i olbrzymimi rozmiarami dorównywała zewnętrznemu wyglądowi świątyni. Gdy opiekunka tego miejsca powiedziała, kto może tutaj trenować, zaczęłam nieco pewniej stawiać kroki. W końcu w obecnej sytuacji miałam jedynie czyste zamiary.
Dla napalonego Nathana miałam natomiast kubeł zimnej wody w postaci rzuconego chłodnego spojrzenia spode łba. Ja rozumiem, że chciałby zawalczyć, ale jak on sobie wyobrażał walkę z normalnym Pokémonem? Co więcej, jak tutejsi by na to zareagowali? W każdym razie na chwilę obecną musiała mu wystarczyć wcześniejsza "walka kogutów" z tygrysim psem.
Po usłyszeniu dwóch propozycji namiestniczki nie musiałam zbyt długo namyślać się nad odpowiedzią.
- Chętnie skorzystam z obu opcji- odparłam ze szczerym uśmiechem, sięgając po kulę ze Swablu. Wypuściłam swoją partnerkę, a następnie z powrotem zwróciłam się do kobiety. - Z pewnością sprawdzę swoje siły na arenie, ale najpierw... Czy mogłabyś pomóc mojej Swablu nauczyć się nowego ataku?
W międzyczasie przypomniałam sobie o istnieniu tego czerwonego urządzonka, które dostałam od wujka - PokéDexu, czy jak to się tam fachowo nazywało. Sięgnęłam po nie, a następnie nakierowałam na Swablu, chcąc dowiedzieć się o niej czegoś więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zefonit
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2708
Dołączył : 17/04/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Gra Astridełełeła   Nie 03 Lip 2016, 10:18

Kobieta zadowolona z twojej odpowiedzi skinęła głową na znak, że jest gotowa pomóc ci z pomocą wszystkich dostępnych dla niej środków. Odczekała chwilę, aż przejrzałaś informacje o swoim pokemonie aby po chwili przejść do kolejnych ustaleń.
Skan:
 
Widząc twojego stworka wasza gospodyni uśmiechnęła się szeroko i podeszła do niego. Chwilę spoglądały sobie w oczy aby po chwili przytulić się jak najlepsze przyjaciółki.
- Haha! Widzę mamy coś wspólnego ze sobą.
Zaśmiała się wyciągając z rękawa kimona coś na kształt waszych pokeballi. Jednak, wyglądał on z goła inaczej, znacznie większy, zrobiony z niemalowanego drewna. W ogóle zastanawiać by się można jak on działa skoro ci ludzie nie dysponują waszą technologią. Kobieta w mgnieniu oka nacisnęła jakiś dziwny przycisk znajdujący się na pokrywce kuli i wypuściła z niej pięknego ptaka.
- Altaria, naucz tego malucha najsilniejszego czego możesz.
Wydała obiecująco brzmiące polecenie po czym przeszła spojrzeniem do twojego towarzysza spojrzeniem.
- A ty nie chcesz żeby twój pokemon poznał jakiś nowy atak?


I See You
[img][/img]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Astrid.
Początkujący Trener
avatar

Napisanych : 218
Dołączył : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Gra Astridełełeła   Sro 06 Lip 2016, 18:31

Spoglądałam a to na Swablu, a to na kobietę, gdy przystąpiły one do nawiązywania kontaktu wzrokowego. W sytuacji, której byłam świadkiem, określenie to nabierało nowego znaczenia. Wyglądało bowiem na to, że gospodyni dogadywała się świetnie z moją partnerką, jedynie na nią... patrząc.
Kiedy natomiast zaczęły one tulić się jak najlepsze psiapsiółki, spojrzałam zbaraniałym wzrokiem na Nathana, jakby licząc na jakąkolwiek reakcję z jego strony. W końcu nasza gospodyni wypuściła Altarię, a ja w milczeniu zaczęłam podziwiać błękitnego ptaka. Więc tak będzie kiedyś wyglądała moja Swablu? Nie mogłam się doczekać aż moja chmurka nauczy nowego ruchu, co pozwoli jej na zwiększenie sił i przybliżenie się do ewolucji.
Sytuacja zrobiła się nieciekawa po ostatnim pytaniu kobiety. Mój wzrok ponownie wylądował na Nathanie. Zastanawiałam się jaka będzie jego odpowiedź. Projekty nie posiadały Pokémonów, a przynajmniej nic mi o tym nie było wiadomo. Miałam nadzieję, że jednak rozum człowieka zwycięży nad zachciankami jego pokémonowej strony i wybrnie z tego umiejętnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zefonit
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2708
Dołączył : 17/04/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Gra Astridełełeła   Wto 12 Lip 2016, 11:43

Nathan spoglądał to na ciebie, to na kobietę z wielkimi wątpliwościami. Nie wiedział co powinien powiedzieć, ale w końcu zrezygnowany spuścił wzrok mierzwiąc swoją czuprynę palcami w pewien zabawny dla postronnych sposób.
- Nie mam pokemona.
Odpowiedział w końcu wprawiając nadzorczynię sali w niemałe zakłopotanie. Zupełnie jakby brak pokemona był dla niej czymś dziwnym i niezrozumiałym, lecz powstrzymała się od większych komentarzy. Po chwili odwróciła się i podeszła do wcześniej wspomnianego tronu. Wykonała silne uderzenie otwartą dłonią w podłokietnik, a to otworzyło tajemny schowek, z którego wyciągnęła dziwny, żółty pokeball w kształcie sześcianu. Doprawdy ich kule, czasami nie były nawet kulami. Podeszła do chłopaka i włożyła mu przedmiot w dłoń.
- I tak nie mam czasu jej trenować, na pewno lepiej wyjdziecie na tym, jeśli pójdziecie razem.
Powiedziała łagodnie i melodyjnie, jakby miała zaraz zacząć śpiewać. Chwilę jeszcze opowiadała o tym, co znajduje się wewnątrz aż w końcu chłopak po prostu otworzył kulę i wypuścił z niej małego pokemona.
- Mee...
Pisnęła owieczka, a w chwilę później powróciły do was dwa ptaki, co świadczyło o tym, że nauka została już zakończona.


I See You
[img][/img]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Astrid.
Początkujący Trener
avatar

Napisanych : 218
Dołączył : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Gra Astridełełeła   Czw 14 Lip 2016, 17:22

Byłam bardzo dumna z postawy Nathana. Mimo że wyczułam wątpliwości i rezygnację w jego głosie, to jednak udało mu się wybrnąć ładnie z tej sytuacji.
Spojrzałam na niego z uśmiechem na twarzy, by zaraz potem przerzucić swój wzrok na kobietę. Jej reakcja była nietypowa i do końca nieco tajemnicza, jak zresztą sama namiestniczka. Gdy uderzyła w tron, aż podskoczyłam do góry. Miała babeczka parę w rękach, trzeba przyznać.
Właściwie spodziewałam się po niej i po tym miejscu wszystkiego, więc gdy nasza przewodniczka wyciągnęła kulę w kształcie sześcianu (jakkolwiek to zaprzecza prawom stereometrii), nie byłam prawie zupełnie zdziwiona - to idealnie pasowało mi do mieszkańców Miasta Wodospadów. Bardziej zaciekawiła mnie zawartość owej bryły - żółto-niebieska owieczka.
- Ojej, jaka słodka- powiedziałam, kucając przy stworzeniu. Następnie zwróciłam się do towarzysza. - No, Nathan, chyba zostałeś tatusiem!
Po tym komentarzu cała moja uwaga została zaabsorbowana przez nadlatujące ptaki. Przywitałam z powrotem moją podopieczną, wskazując głową na nowego członka naszej drużyny. Później szybko sprawdziłam jaki atak poznała Swablu, nie mogąc się już doczekać pierwszego pojedynku, który miałam po zakończonej nauce stoczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gra Astridełełeła   

Powrót do góry Go down
 
Gra Astridełełeła
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Rozgrywki :: » Zaczynamy Przygodę! :: Porzucone-
Skocz do: