IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gra Mhroka

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Pon 29 Wrz 2014, 19:24

- Nie mam pojęcia...ale coś trzeba zrobić...
Powiedziała Nicole, rozglądając się po jaskini. Nie było tam wiele ciekawych rzeczy. Po chwili Rhydon wrócił do wiercenia swoim rogiem w ziemi, podczas gdy postać obserwowała jego pracę. Widziałeś że tory znikały za jednym z kamieni - zapewne było stąd jeszcze jakieś jedno wyjście, którym wywoził urobek z jaskini. Tyler cofnął się kawałek i podszedł pochylony do zejścia, które wiodło wzdłuż ścian ogromnej jaskini, dookoła, prowadząc w dół jaskini. Nicole spojrzała tylko na niego, jakby sama nie wiedziała co ma robić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mhrok
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2928
Dołączył : 02/05/2014
Wiek : 19
Skąd : Białystok

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Pon 29 Wrz 2014, 20:06

Oczywistym było, że człowiek ten wywoził stąd drogocenne kamienie. Jasne jest również, że to najpewniej on spowodował całą tą sytuację. Lawina i walka z Exploudem... to była jego wina. Ciągle miałem świadomość, że zaatakowałem niewinnego pokemona. Zrobiłem to, mając jedynie poszlaki, niekompletny trop, który prowadził do Explouda.
- Trzeba coś z tym zrobić. - powtórzyłem słowa Nicole.
Wiedziałem, że nie należy robić niczego pochopnie. Część moich pokemonów jest już zmordowana po jednej walce. Rhydon wygląda na silnego pokemona. Nasz tajemniczy osobnik raczej nie porywałby się na wykopywanie kamieni z jakimś słabym stworkiem. Zauważyłem, że Tyler podchodzi do zejścia, które prowadziło na dół jaskini, w której się znajdowaliśmy. Domyśliłem się, że chłopak chce się zaczaić na naszego tajemniczego gościa. Podszedłem w jego stronę i lekko klepnąłem w plecy. Miał to być znak, że za nim idę.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Pon 06 Paź 2014, 19:24

Nicole została na górze, podczas gdy wy dwaj schodziliście powoli w dół. Po kilku metrach zza skał wyłonił się tunel w którym znikały tory. Czyli mieliście rację co do waszej teorii. Przy okazji, wiecie już gdzie jest wyjście z tej jaskini. Problem jest jednak taki że między wami a wyjściem jest coś sporego, czego raczej niezauważeni nie ominiecie...Tyler wyciągnął pokeball, szykując się na wszelki wypadek. Eevee szedł za tobą, też chowając się za kamieniami, podczas gdy Chimchar został przy Nicole. Dziewczyna wciąż nie doszła do siebie i jej noga wciąż bolała, więc małpka została przy niej, żeby nie była sama. Przez tempo jakie mieliście, zejście w dół zajęło wam chwilę. Doszliście jednak wreszcie na dno jaskini, kucając za jednym z większych kamieni. Rhydon wiercił w ścianie jaskini, zagłuszając prawie wszystkie inne dźwięki w jaskini, w czym pomagało roznoszące się wokół echo...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mhrok
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2928
Dołączył : 02/05/2014
Wiek : 19
Skąd : Białystok

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Sob 25 Paź 2014, 17:36

Gdy schodziłem wraz z Tylerem półką skalną, prosiłem Arceusa, żeby ten złodziejaszek nie odwrócił się, bo wtedy byłoby z nami krucho. Po dosięgnięciu ziemi i ukryciu się za kamieniem, odetchnąłem z ulgą.
- Przynajmniej już jeden problem z głowy. - pomyślałem, po czym spojrzałem na Tylera. - Został tylko jeden...
- Tyler, jak my właściwie chcemy powstrzymać tego Rhydona? - zwróciłem się do swojego towarzysza. - Tym, że udaje mu się wiercić w tych skałach oraz to, że to on mógł wywołać to lawinę, wskazuje na to, że nie należy on do najsłabszych pokemonów.
Przerwałem na chwilę, żeby zebrać myśli. Byłaby to jedna z najtrudniejszych walk, których do tej pory stoczyłem. Wysoce prawdopodobne jest, że polegnę w niej.
- Nie wiem, co zrobimy, ale musimy uważać. - powiedziałem Tylerowi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Nie 16 Lis 2014, 15:31

- Nie wygląda to za ciekawie, nie wiem czy w ogóle jesteśmy w stanie coś z nim zrobić...
Powiedział chłopak, kiedy oboje patrzyliście na Rhydon'a i tajemniczego osobnika. Hałas był nieznośny i czułeś jakby to tobie ktoś wiercił w czaszce. Eevee stał obok ciebie, również przyglądając sie sytuacji. Czułeś drżenie podłoża i kawałek od was spadł jakiś spory kamień - hałas wiercenia zagłuszył jego upadek, ale nie wróżyło to dobrze. Jaskinia pod wpływem drżenia zaczynała się sypać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mhrok
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2928
Dołączył : 02/05/2014
Wiek : 19
Skąd : Białystok

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Czw 18 Gru 2014, 18:58

Przyglądałem się kopiącemu w skale Rhydonowi. Wytwarzany przez niego dźwięk był nie do zniesienia. Gdy staliśmy jeszcze w trójkę na górze,. Im głębiej się on wwiercał, tym jaskinia coraz bardziej zaczynała się trząść. Nagle niedaleko nas spadł głaz, który odpadł od sufit. Nie towarzyszył mu żaden dźwięk, bo wszystko zagłuszało wiercenie Rhydona. Upadek tego głazu mógł oznaczać tylko jedno...
- Jaskina się rozpada. - powiedziałem do Tylera, ale wiedziałem, że i tak mnie nie usłyszy. - Musimy coś wymyślić.
Ciągły hałas nie pomagał w myśleniu. Najlepiej było by go uciszyć. Przeszkodą było to, że raczej nie miałem szans, żeby go szybko pokonać. Pozostało tylko jedno.
- Hikari, wychodź. - wypuściłem stworka. - Zakradnij się do Rhydona, po czym użyj na nim Yawn.
Wiedziałem, że nie wspomoże nas to na długo, ale przynajmniej da chwilę oddechu.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Czw 22 Sty 2015, 18:23

Wypuściłeś swojego pokemona, który zaczął skradać się do Rhydona - jednak by to zrobić musiał minąć tajemniczego osobnika. Na tle ciemnej ziemi, różowe futerko pokemona wybijało się zbyt wyraźnie i nie mogło to umknąć uwadze osobnika.
- Hej! Co ty tu robisz...moment...Espeon? Hm...zapewne znajdzie się ktoś kto cię zechce kupić...
Facet uśmiechnął się, pokazując Rhydon'owi żeby przerwał. Pokemon odwrócił się, a na twarzy tajemniczej osoby pojawił się niezbyt przyjemnie wyglądający uśmiech. Nie zapowiadało się najlepiej. Twój pokemon przestraszony cofał się do tyłu, do momentu aż jego tylne łapki dotknęły sporego głazu za nim. Espeon spojrzał za siebie i skulił się jeszcze bardziej, patrząc na zbliżającą się tajemniczą postać i dosyć sporego pokemona - który też nie miał najprzyjemniejszego wyrazu twarzy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mhrok
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2928
Dołączył : 02/05/2014
Wiek : 19
Skąd : Białystok

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Czw 22 Sty 2015, 18:49

Przyglądałem się całej sytuacji zza głazu. Gdy zauważyłem, że Hikari idzie wprost na pole wzroku rabusia, nie mogłem już nic zrobić. Potem wszystko potoczyło się już szybko. Jedyną pozytywną rzeczą było to, że Rhydon przerwał wykopaliska, jednak teraz nie było to ważne. Kamienny stworek zbliżała się do Espeona. Musiałem coś na szybko wymyśli, żeby go uratować.
- Tyler, wypuść swojego Golbata, a ja wypuszczę Zubata. - zwróciłem się do chłopaka. - Postaracie się odwrócić uwagę tego faceta i Rhydona, ewentualnie postarajcie się go również uśpić. Ja w tym czasie pójdę uratować Hikari'ego.
Zaraz po tym po cichu wypuściłem Kurai'ego i powiedziałem, żeby słuchał Tylera. Na znak oznajmiam chłopakowi rozpoczęcie planu.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Sob 24 Sty 2015, 22:22

Kiedy się odwróciłeś, widok nie spodobał ci się. Tyler i Nicole wisieli lekko nad ziemią, a ich ręce związane były jakąś zieloną liną. Kiedy przejechałeś wzdłuż niej oczami, dotarłeś do jej źródła. Dziwnego pokemona, stojącego obok kolejnego osobnika którego nie znałeś.
- Co my tu mamy? Ktoś jednak znalazł to miejsce? Nie dobrze...naprawdę liczyłem że nie będziemy musieli się tym zajmować...
Powiedział nowy przybysz, po czym spojrzał na poprzedniego.
- Rick, chyba mówiłem ci jasno, żebyś trzymał się cicho, prawda?
Trener Rhydona zignorował to, łapiąc Espeon za karczek i podnosząc do góry. Pokemon przez chwilę starał się uwolnić, ale nie był w stanie i zawisł bezradnie w ręce faceta. Sytuacja nie wyglądała za dobrze...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mhrok
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2928
Dołączył : 02/05/2014
Wiek : 19
Skąd : Białystok

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Nie 25 Sty 2015, 10:31

Gdy Espeon został pochwycony Rhydona, już sądziłem, że jest źle. Uznałem, że szybki i wzmożony atak Zubata z Golbatem Tylera będzie zaskoczeniem i uda nam się chociaż wyswobodzić pokemona, a wtedy ponownie przeprowadzić atak. Niestety ten plan zawiódł, a dodatkowo okazało się, że nasz tajemniczy właściciel Rhydona ma pomocnika, którego Tangrowth pochwycił Nicole oraz Tylera. Tak jak wcześniej, było źle, tak teraz jest jeszcze gorzej. Mogłem dalej siedzieć cicho i na spokojnie starać się powoli opracować plan wyswobodzenia wszystkich, jednak widok Espeona ściskanego przez Rhydona przeważył szalę. Postanowiłem wyjść z ukrycia i rozpocząć z nimi walkę.
- Eevee, użyj Dig i stwórz dziurę pod Rhydonem! - powiedziałem brązowemu liskowi, który cały czas znajdował się przy mnie. Do walki z Tangrowthem postanowiłem wystawić Chimchara. Przeciwnika wyglądał na pokemona typu Trawiastego, więc Blaze powinien sobie poradzić. - Blaze, przepal Flamethrowerem pnącza, żeby oswobodzić Nicole i Tylera!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Czw 05 Lut 2015, 18:35

Eevee skoczył do przodu...kiedy do jaskini wdarła się woda. Praktycznie każdą możliwą szczeliną lała się woda, zimna i rwąca zerwała was wszystkich z nóg. Nie czułeś jednak chłodu. Przynajmniej nie wszędzie - tylko na twarzy...co jest dziwne, bo nie zanurzyłeś się cały w wodzie. Kiedy obróciłeś głowę, walcząc z nurtem - zobaczyłeś przed sobą kamienną ścianę...jednak tuż przed uderzeniem w nią, co zapewne sprawiłoby problemy ze znalezieniem żony, obudziłeś się.

Tak. Obudziłeś się. Podniosłeś się gwałtownie do pozycji siedzącej, czując jak delikatny wiatr omiata twoją mokrą twarz.

- Nareszcie...ile można czekać?

Usłyszałeś głos obok siebie. Obróciłeś wzrok w tamtą stronę i zobaczyłeś dziewczynę, która właśnie wstawała i otrzepywała kolana. Obok niej stał Vaporeon, przyglądając ci się. To by wyjaśniało wodę...

Obejrzałeś się szybko, leżałeś na trawie, przy niewielkim strumyku. Kawałek dalej biegła droga, otaczając las i widoczną dalej górę. Dziewczyna podniosła swój plecak i zarzuciła go sobie na ramię.

- Wszystko w porządku? Wyglądałeś jakbyś zaraz miał zniknąć z tego świata na dobre...

Powiedziała, przyglądając ci się. Wyglądała na rzeczywiście zmartwioną. Zamrugała swoimi sporymi oczami, podczas gdy Vaporeon przyglądał ci się, powoli machając swoją płetwą. Dziewczyna wyglądała jakby nie wiedziała co ma z sobą zrobić...


Ostatnio zmieniony przez ReBorn dnia Czw 05 Lut 2015, 21:54, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mhrok
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2928
Dołączył : 02/05/2014
Wiek : 19
Skąd : Białystok

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Czw 05 Lut 2015, 19:22

Spodziewałem się zaciętej walki, a tutaj w jednej chwili z każdej możliwej szczeliny wlewała się woda. Nim się obejrzałem, cała grota była już zalana cieczą. Zacząłem oglądać się wokół siebie, żeby móc zobaczyć co się dzieje z Nicole oraz Tylerem, moimi pokemonami oraz tajemniczymi trenerami Rhydona oraz Tangrowtha. Jednak nie było mi to dane, bo zostałem porwany przez powstały prąd. Moje ciało zmierzało na kamienną ścianę, jednak nagle znalazłem się w zupełnie innym miejscu. Zamiast w chłodnej jaskini, siedziałem na trawie obok jeziora. Zacząłem rozglądać się po okolicy. Niedaleko znajdował się las oraz jakaś droga, a dalej góry. Nagle usłyszałem obok siebie kobiecy głos. Należał on do czarnowłosej dziewczyny, przy której stał Vaporeon. Dziewczyna określała go imieniem Cronus. Dziewczyna podniosła swój plecak i zarzuciła go sobie na ramie. Wyglądała ona na bardzo zmartwioną.
- Że co? - powiedziałem z niedowierzaniem, po czym wstałem i zbliżyłem się do czarnowłosej. - Ja sam nie wiem co się ze mną stało. - odparłem powoli. - Jeszcze przed chwilą byłem w jaskini i walczyłem z dwoma mężczyznami. Nicole... Tyler... - powtórzyłem imiona osób, które jeszcze kilka chwil temu stały obok mnie. - Czy... Czy byłem tutaj tylko ja? - zapytałem się czarnowłosej dziewczyny. - Czy nie było tutaj nikogo oprócz mnie?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Sob 07 Lut 2015, 22:33

- Hmmm?
Dziewczyna spojrzała na ciebie rozszerzonymi oczami, chyba nie wiedząc o co ci chodzi.
- Nie...nikogo tu nie było, leżałeś tu sam kiedy przechodziłam tędy. Nikogo innego tu nie widziałam.
Przyznała, zastanawiając się. Cóż, najwyraźniej masz jeszcze jedną sprawę którą musisz się martwić.
- A tak przy okazji...nie jesteś z tych okolic, prawda? To znaczy, nie wyglądasz jakbyś był...nie jesteś, prawda?
Zapytała zaciekawiona, przyglądając ci się uważniej. Ona sama miała na sobie strój w którym dominowała biel, a spięte włosy opadały na kark i ramiona. Sama wyglądała jakby nie do końca pasowała do scenerii...jej Vaporeon wciąż ci się przyglądał, bez większej zmiany wyrazu pyszczka...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mhrok
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2928
Dołączył : 02/05/2014
Wiek : 19
Skąd : Białystok

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Sob 07 Lut 2015, 23:22

- Aha, rozumiem. - odparłem do dziewczyny.
Najwyraźniej Nicole, Tyler i to wszystko co się wydarzyło w tamtej jaskini musiało być zwykłym snem. Jednak wydawało się to takie prawdziwe. Poza tym w który momencie tamtych wydarzeń zasnąłem. W żaden sposób nie mogłem sobie przypomnieć miejsca, w którym się znalazłem. Z tego zamyślanie wyrwało mnie dopiero pytanie dziewczyny.
- Ja? Nie, nie jestem stąd. - odpowiedziałem lakonicznie.
Powoli zacząłem rozglądać się po okolicy. Jezioro, droga, drzewa - żadnego z tych elementów nie pamiętałem. Byłem prawie pewien, że nie mogłem tutaj w żaden sposób zasnąć, bo widzą to miejsce pierwszy raz. Po chwili dopiero wpadłem na pomysł, żeby spytać się dziewczynę o jedną rzecz:
- Czy mogłabyś mi powiedzieć, gdzie jesteśmy? Blisko jakiego miasta albo chociaż w jakim regionie jesteśmy.
Dopiero teraz się przyjrzałem dziewczynie. Ubrana była w bardzo jasny strój. Jej włosy nonszalancko spadały na jej ramiona. Była nawet ładna, jednak trochę nie pasowała do otoczenia. Sam byłem ubrany w stare spodnie i rozciągniętą koszulę, a dodatkowo ubrany byłem w lekko przydużą skórzaną kurtkę. Ona ubrana była trochę zbyt dobrze jak na wycieczkę do lasu. Przypomniałem sobie wtedy o Blaze'ie oraz Shadow'ie. Oboje walczyli w jaskini, a gdy byłem ciągnięty przez nurt, nigdzie ich nie widziałem. Wyjąłem ich kule i wypuszczam ich oboje, żeby zobaczyć, czy wszystko z nimi dobrze.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Wto 10 Lut 2015, 22:03

- Jesteśmy w...aaaa!
Dziewczyna chciała podejść i pomóc ci wstać, jednak potknęła się i sama upadła. Szybko zebrała się na kolana i potarła czoło, którym uderzyła o ziemię.
- Jesteśmy w Rinnor...musiałeś mocno uderzyć kiedy upadłeś, skoro nawet nie wiesz gdzie jesteś...
Powiedziała, zaskoczona i nieco zamyślona. Vaporeon za nią westchnął cicho, widząc jej zachowanie. Widocznie zdarzały jej się nieco...niezdarne upadki.
- Najbliżej nas jest...hmm...chyba Aminum City, zaraz u podnóży tej góry za lasem...
Powiedziała, z zamyśleniem spoglądając w niebo, próbuj najwyraźniej ułożyć sobie okoliczne miasta w głowie. Nagle jednak spojrzała na ciebie, jakby sobie coś przypomniała
- Ale nie wiem czy powinnam...to znaczy nie możemy tam iść...znaczy....
Dziewczyna nieco gubiła się w tym co mówiła, podczas gdy jej Vaporeon podszedł do niej i otarł się o jej bok łepkiem, odwracając jej uwagę. Dziewczyna uśmiechnęła się i pogłaskała pokemona
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mhrok
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2928
Dołączył : 02/05/2014
Wiek : 19
Skąd : Białystok

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Sro 11 Lut 2015, 20:35

- Rinnor i Aminum City. - powtórzyłem część odpowiedzi dziewczyny.
Ani nazwa regionu, ani nazwa miasta nic mi nie mówiła. Jednak nie musiało to oznaczać, że jestem w jakiejś ogromnej odległości od znanych mi miejsc. Z nazw znałem jedynie Johto, graniczące z nim Kanto oraz Hoeen, region o którym miałem okazję czytać, gdy mieszkałem w Violet City. Słyszałem o istnieniu innych regionów, nawet znałem ich nazwy, jednak nigdy zbytnio się nie interesowałem geografią świata oraz położeniem poszczególnych regionów. Ponownie rozejrzałem się po okolicy, jakby w płonnej nadziei, że nagle ujrzę coś znajomego. Po chwili jednak uświadomiłem sobie, że nawet gdybym spędził na tej czynności kilka godzin i tak nic to by nie dało. Zauważyłem, że dziewczyna niespecjalnie chciała wspominać o tym miejscu, jąkała się, co chwilę zmieniała sens zdania. Dopiero gdy Vaporeon do niej się zbliżył i otarł się o nią, czarnowłosa jako tako się uspokoiła. Wtedy zdecydowałem się do niej odezwać:
- Miałbym do ciebie prośbę. Może mogłabyś towarzyszyć mi podczas drogi do Aminum City? Niby droga jest prosta, ale miło byłoby mieć jakiegoś towarzysza podróży.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Sro 11 Lut 2015, 23:08

- Tak...to znaczy nie! Ale...
Dziewczyna znowu zaczęła się gubić. Vaporeon pisnął cicho i dziewczyna wzięła głęboki oddech żeby się uspokoić
- Mogę iść z tobą, chętnie rozprostuje nogi. Dziękuję za zaproszenie.
Powiedziała z uśmiechem, podnosząc się. Otrzepała sie z kurzu a jej Vaporeon rozprostował łapki.
- Tak swoją drogą...co tu w ogóle robisz? To miejsce nie należy do najbardziej uczęszczanych, nie spodziewałam się tu nikogo spotkać...dopóki nie spotkałam ciebie, nieprzytomnego na trawie, oczywiście...
Powiedziała zainteresowana, podnosząc swoją torbę i zarzucając ją sobie na ramię. Wydawała się miła, choć widać było że jest trochę niezdarna...dodawało jej to jednak uroku. Za to jej Vapreon wydawał się nie spuszczać jej z oka - jakby spodziewał się że coś się stanie. Był wobec niej wyjątkowo opiekuńczy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mhrok
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2928
Dołączył : 02/05/2014
Wiek : 19
Skąd : Białystok

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Sro 11 Lut 2015, 23:18

Na początku dziewczyna ponownie zaczęła nieudolnie układać jakąkolwiek wypowiedź. I tym razem pomocny okazał się Vaporeon, któremu już drugi raz udało się uspokoić swoją trenerkę.
- Nie ma za co. - odparłem dziewczynie. - Miło będzie móc spędzić trochę czasu z tobą.
Wstałem, chwyciłem w dłoń plecak i zarzuciłem go na lewe ramię, tak jak to miałem w zwyczaju. Wskazałem dziewczynie ręką, żeby prowadziła. Spotkana przeze mnie czarnowłosa oraz jej podopieczny byli dość oryginalną parą. Vaporeon zachowywał się jak opiekuńczy rodzic dziewczyny. Pomaga, wpiera ją, jest zawsze, kiedy ona go potrzebuje.
- Tak właściwie, to sam nie pamiętam, jak się znalazłem przy tym jeziorze. - odpowiedziałem na pytanie towarzyszki. Nie było to kłamstwem. Sam go końca nie jestem pewien jak to jest możliwe, abym przemieścił się w tamto miejsce z Johto i to w ciągu kilku chwil. - No cóż, musiałem się nieźle uderzyć przy upadku. - próbowałem obrócić sytuację w żart.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Sro 11 Lut 2015, 23:36

- Ile razy ja to słyszałam...
Zachichotała a jej pokemon uśmiechnął się w odpowiedzi. Inside joke? Możliwe. Ruszyliście drogą - która rzeczywiście była pusta. Dziewczyna miała rację, te okolice raczej nie są uczęszczane. Prowadząc przy tym lesie wydawała się świetnym sposobem na transport z miasta do miasta, unikając trudnych leśnych czy górskich terenów, w rezultacie jednak - nadkładając spory kawałek drogi. Czułeś się dobrze - nic nie sugerowało że upadłeś mocno, albo chociaż - że w ogóle upadłeś.
- Tak swoją drogą...jak się nazywasz? Bo chyba nie mieliśmy okazji się jeszcze sobie przedstawić, prawda?
Powiedziała, rozglądając się jeszcze wokół i poprawiając torbę na ramieniu.
- Nazywam się Celestia, miło wreszcie kogoś spotkać po dłuższym cza...aaaasie! Auuu!
Dziewczyna znowu się przewróciła. Potarła głowę i uśmiechnęła się - widocznie wszystko było w porządku. Kiedy spojrzałeś na ziemię, zobaczyłeś kamień o który dziewczyna się potknęła. Kamień nagle poruszył się lekko. Przez chwilę wydawało ci się że to tylko przywidzenie...ale kamień ruszył się znowu. I w dodatku uniósł się w powietrzu. Rozciągnął ręce i spojrzał na was groźnie...niedobrze...
- Geeeeoooo...
Vaporeon szybko stanął przed dziewczyną, chcąc jej bronić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mhrok
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2928
Dołączył : 02/05/2014
Wiek : 19
Skąd : Białystok

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Pią 13 Lut 2015, 19:21

Ruszyłem wraz z moją towarzyszką w stronę Aminum City. Ani przed nami, ani za nami nie było żadnej innej żywej osoby. Dziewczyna miała rację, ten szlak musiał być rzadko przez kogokolwiek odwiedzany. Ścieżka prowadziła obok las, więc była idealna jeśli chodzi o przemieszczanie się pomiędzy miastami. Przynajmniej nie trzeba przedzierać się przez gęstwiny. Nawet jeśli będziemy musieli nałożyć przez to drogę i tak wydaje mi się to dużo lepszą alternatywą.
- Masz rację, nie mieliśmy okazji się sobie przedstawić. - odparłem, gdy dziewczyna odparła, że nie znamy swoich imion. Po chwili czarnowłosa zdradziła, że nazywa się Celestia. - Całkiem oryginalne imię. - odparłem usłyszawszy jej imię, po czym przedstawiłem się sam. - Nazywam się Remigiusz, ale możesz mi zdrobniale mówić Remi.
Kontynuowaliśmy podróż w stronę miasta. Celestia w pewnym momencie się przewróciła o kamień. Na początku uznałem to za kolejny przykład lekkiej niezdarności dziewczyny. Po chwili jednak zauważyłem, że skała nie tylko się rusza, ale i posiada parę rąk. Teraz byłem pewien, że jest to pokemon. Vaporeon od razu stanął przed swoją trenerką, aby móc ją obronić w razie ewentualnego ataku kamiennego stworka. Dziewczyna miała już obronę, jednak ja byłem zupełnie bezbronny. Włożyłem rękę do kieszeni, aby wyciągnąć kulę z Blaze'm i walczyć z kamiennym stworkiem albo przynajmniej go wystraszyć.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Pon 16 Lut 2015, 22:02

- Geooo...
Pokemon nie wydawał się ani przyjaźnie nastawiony, ani gotowy do odwrotu. Nie wiele ci opcji chyba pozostało. Nie wiele zdążyłeś jednak zrobić. Przed Vaporeon'em pojawił się wodny krąg a po chwili wystrzelił z niego ogromny strumień wody. Atak dosłownie zmył Geodude, bo kiedy strumień zniknął, kamienia nie było nigdzie widać. Za to Vaporeon oddychał ciężej. Celestia zbliżyła się szybko do niego, przytulając go
- Dobrze wiesz że nie powinieneś tego robić...nie wiemy dokładnie jeszcze jak to kontrolować...
Powiedziała do niego czule, głaskając go. Martwiła się, ale była wdzięczna. Bez problemów dawało się wyczuć więź między nimi. Z pewnością nie złapała go wczoraj. Podniosła się i jeszcze raz otrzepała z kurzu po - kolejnym już - upadku. Cronus wydawał się zmęczony, ale swoją postawą dawał stanowczo znać że nie ma zamiaru wracać do pokeballa.
- Przepraszam za problem...jestem czasami niezdarna i zdarza mi się wpadać w kłopoty...
Powiedziała do ciebie nieśmiało, odwracając lekko wzrok. Urocze zachowanie. Wróciliście do marszu i po niedługim czasie zza zakrętu zaczęły wyłaniać się pierwsze budynki miasta. Nie było to aż tak daleko - choć powoli zaczynałeś czuć dystans w nogach...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mhrok
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2928
Dołączył : 02/05/2014
Wiek : 19
Skąd : Białystok

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Pon 16 Lut 2015, 22:24

Stałem przed kamiennym stworkiem i byłem gotowy do walki. Bardzo chciałem rozegrać ten pojedynek, jednak nie ze względu na chęć zwycięstwa, a jedynie dlatego, aby móc zobaczyć Chimchara i czy nic mu się nie stało. W pewnym, sam nawet nie wiem kiedy, Vaporeon należący do Celestii wszedł przede mnie. Przed jego pyszczkiem pojawił się wodny okrąg, z który po chwili wystrzelił wodny bicz, prosto w ciało kamiennego pokemona. Nasz przeciwnik zniknął tak samo nagle jak się pojawił.
- Cóż, jednak nie będzie na razie dane mi walczyć. - pomyślałem, po czym spojrzałem na swojego wybawcę.
Cronus ciężko oddychał. Najwyraźniej ten tajemniczy wodny cios musiał zabrać mu dużo sił. Celestia podeszła bliżej niego i przytuliła stworka do siebie. Widać było, że dziewczyna się bardzo o niego troszczy. Vaporeon nawet mimo zmęczenia nie zamierzał wracać do kuli. Po chwili przerwy ruszyliśmy dalej, do Aminum City.
- Długo podróżujesz z Cronusem? - spytałem towarzyszki. - Zauważyłem, że bardzo sobie ufacie oraz wzajemnie się o siebie troszczycie.
Po przekroczeniu zakrętu, wreszcie zobaczyliśmy peryferie miasta, do którego zmierzaliśmy. Pierwszą rzeczą, którą będę musiał zrobić w Aminum City, to postarać się określić w jakiej sytuacji aktualnie się znajduje. Nie mogę zapomnieć o tym, że moim celem było Olivine City.
- Będę musiał jakoś skontaktować się z panem Smithem. - pomyślałem po chwili rozmyślań. - On na pewno będzie mógł mi jakoś pomóc.
Jednak zanim jeszcze wejdziemy do miasta, chciałem coś zobaczyć. Przystanąłem na chwilę, aby dobyć kulę z prawdopodobnie znajdującym się w środku Blaze'm. Odkąd odebrałem go od profesora Elma, niezbyt często zdarzało mu się przesiadywać w kuli. Na pewno aktualna sytuacja, podczas której musi przebywać w ciasnym Pokaballu, nie jest zbyt komfortowa. Poza tym chciałbym, aby Chimchar mógł się zapoznać z Celestią oraz Cronusem.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Nie 22 Lut 2015, 12:35

- Hmmm...w suuuumie...to od jakiegoś czasu...ale rozumiemy się świetnie, prawda?
Zapytała pokemona, który tylko kiwnął potwierdzająco łepkiem. Dziewczyna poprawiła nieco swoje ubranie, po czym spojrzała wzdłuż drogi. Crosnu spojrzał na nią szybko. Dziewczyna przygryzła delikatnie wargę
- Idź przodem, ja mam jeszcze coś do załatwienia...obiecuję że zobaczymy się po drugiej stronie miasta...aha...i gdybyś mógł...gdybyś spotkał chłopaka o imieniu Arthur, nie wspominaj mu o mnie...proszę...
Powiedziała do ciebie, po czym Cronus przeskoczył przydrożne trawy i wszedł między drzewa. Celestia wyjęła coś ze swojej torby i podążyła za nim. Aminum City nie wydawało się duże, pomimo swojej lokacji. U podnóża góry widziałeś dosyć spore ogrody i schody prowadzące w górę, ku dość dużemu budynkowi. Ludzie spokojnie pracowali na polach niedaleko za budynkami, albo w sklepach. Dzieci biegały po ulicach - nie było tu raczej w tym nic wyjątkowego. Odnalezienie PokeCentrum nie było trudne - bo budynek wyróżniał się na tle innych domów. Widziałeś też po drodze kilka trawiastych i robaczych pokemonów, które albo bawiły się z dziećmi, albo pomagały dorosłym...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mhrok
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2928
Dołączył : 02/05/2014
Wiek : 19
Skąd : Białystok

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Nie 22 Lut 2015, 18:23

- Dobrze, zajdę jedynie do Centrum Pokemon i do ciebie przyjdę. - powiedziałem do Celestii, gdy ta powiedziała, że ma jakąś sprawę do załatwienia, i spojrzałem w stronę miasta. Dziewczyna dodała wtedy, żebym o niej nie wspominał niejakiemu Arthurowi - A tak właściwie, to czemu mam mu nic... - zacząłem mówić do Celestii, odwracając się, jednak ta już poszła gdzieś za Cronusem. - Dobrze. Nic mu o tobie nie powiem. - dodałem, mimo że dziewczyny już przy mnie nie było.
Wkroczyłem do Aminum City. Nazwa wskazywała, że będzie to okazałe miejsce, jednak Aminum wyglądało bardziej na przejściowe miasteczko utrzymujące się głównie z roli, niż na dobrze prosperującą metropolię. Dużą część miasta stanowiły sporych rozmiarów ogrody. Część ludzi pracowała polu, gdzie pomagały im pokemony. Dzieci bawiły się wokół w innymi najmłodszymi mieszkańcami tego miasta. Wyglądało to naprawdę uroczo.
Swoje kroki skierowałem do Centrum Pokemon, którego charakterystyczny czerwony dach wyróżniał się spośród innych budynków. Wkroczyłem do środka, po czym podszedłem do recepcji, żeby przekazać personelowi medycznemu swoich podopiecznych. Staram dyskretnie przeliczyć ilość kuli, żeby wiedzieć, czy jest przy mnie każdy z pokemonów. Następnie rozglądam się po Centrum w poszukiwaniu jakiejś mapy regionu Rinnor. Gdy uda mi się ją znaleźć podchodzę do niej, żeby móc mniej więcej określić swoje położenie. Jeśli gdyby na ścianach nie wisiała żadna mapy czy coś tego rodzaju, to wyciągam z plecaka PokeNav, żeby zobaczyć czy może urządzenie będzie umiało określić moje położenie. Gdy uda mi się w końcu to wykonać, podchodzę w stronę recepcji i wyczekuję na swojego pokemony. To nagłe przeniesienie z Johto do Rinnor wydawało mi się dosyć dziwne i chciałem dowiedzieć się, czy z nimi jest wszystko w porządku. Gdy otrzymam od pielęgniarki wszystkie kule z pokemonami, pytam się jej, czy mógłbym je wypuścić w środku Centrum Pokemon. Jeśli otrzymam pozytywną odpowiedź, odchodzę kawałek i przywołuję swoją całą gromadkę. Gdy uzyskam odpowiedź odmowną, wychodzę z budynku, po czym udaję się w ustronne miejsce i dopiero tam wypuszczam pokemony.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Nie 08 Mar 2015, 10:55

Aminum rzeczywiście wydawało się niewielkie, ale atmosfera w nim nie przypominała jednak typowego miasteczka na uboczu świata. Ludzie nie wyglądali na odciętych od cywilizacji a wiele wozów, czy odpoczywających na trawiastych poboczach Ponyt. Widocznie transport i handel nie były problemem tych okolic. Idąc w stronę PC miałeś także okazję przyjrzeć się budowli do której prowadziły dość długie schody - zdecydowanie był to najdostojniejszy budynek w mieście. Przy schodach do niego stały dwa filary - każdy z nich miał na sobie wyryty symbol


Wszedłeś do PC, w którym było tylko kilka osób. Siostra Joy powitała cię i zaprosiła do lady.
- Witam w Aminum City, zawsze miło widzieć nowe twarze.
Siostra Joy wzięła od ciebie pokeballe na kilka chwil, po czym oddała ci je, odhaczając to na swojej liście.
- Oczywiście, mamy też mały ogródek zaraz za Centrum, możesz tam przejść tymi drzwiami.
Powiedziała, wskazując ci drzwi po prawej, kawałek za nią. Po ich przekroczeniu trafiłeś na zieloną przestrzeń za Centrum - nie do końca była mała, choć oczywiście nie była też ogromna. Była wystarczająca żeby kilkanaście pokemonów było w stanie swobodnie się tu poruszać i bawić. Wypuściłeś swoje stworki, które były zarówno w świetnej formie, jak i w świetnym zdrowiu. Pokemony rozprostowały skrzydła i nóżki, ciesząc się słońcem.
- Wow...takiego Charmandera nie miałem okazji jeszcze widzieć...
Usłyszałeś jakiś głos, po czym zauważyłeś jakiegoś chłopaka, kucającego przy twoim żółtym Charamander'ze. Nie zauważyłeś nawet kiedy się tu pojawił - za to zauważyłeś tatuaż na jego policzku, którego kształt przypominał ten sam wzór, który widziałeś na filarach wcześniej. Charmander nie wydawał się ani zaskoczony, ani przestraszony nagłym pojawieniem się nowej osoby. Podszedł bliżej zaciekawiony i dał się nawet pogłaskać. Nowy przybysz nie wydawał się wrogo nastawiony, wręcz przeciwnie - nie wydawał się niczym przejmować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   

Powrót do góry Go down
 
Gra Mhroka
Powrót do góry 
Strona 9 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12  Next
 Similar topics
-
» KP Mhroka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Off Top :: » Archiwum :: Gry :: MG Nivis-
Skocz do: